Cudowne właściwości orzechów i nasion

Mam przyjemność publikować pierwszy wpis gościnny na tym blogu – jest to wpis Izabeli Kornet, która na co dzień prowadzi swojego własnego bloga, The Secret Of HealingZapraszam do lektury!


 

Orzechy i nasiona to element odżywiania, o którym często się zapomina. Choć są ogólnodostępne, niewielu z nas po nie sięga. Jeśli już decydujemy się włożyć jedną paczkę do koszyka, są to z reguły słonecznik lub pestki dyni, ewentualnie orzechy ziemne i włoskie. W tej chwili sklepy stacjonarne oferują nam tak wiele rodzajów nasion w przestępnych cenach, że każdego z nas na nie stać [stać cię na kawę na mieście i słodycze – stać cię na orzechy]. Potraktuj to jako wspaniałą wiadomość. Zapewniam, że twój organizm będzie ci niezmiernie wdzięczy za dostarczenie mu tłuszczu (orzechy zawierają tłuszcze nienasycone) z innego źródła niż dotychczas. Każdy orzech i każde nasionko ma swoje cudowne właściwości.

 

Orzechy włoskie

Popularne w Polsce, ogólnodostępne, tanie (w sklepie) lub bezcenne (prosto z ogrodu – własnego, babcinego albo sąsiadki). Orzechy włoskie wyglądają jak mózg – nie bez powodu, ponieważ dobrze wpływają na koncentrację oraz zdolność uczenia się dzięki zawartości fosforu. Zawierają kwas foliowy – są więc odpowiednim dodatkiem do posiłków dla kobiet w ciąży, ale poleca się też go w parze z magnezem (także obecnym w orzechach) na ukojenie układu nerwowego dla osób przemęczonych. Z nasion tych tłoczy się olej na zimno. Ma on ogromną zawartość wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, które obniżają poziom złego cholesterolu. Olej z orzechów włoskich jest pyszny i idealny do sałatek (mój numer dwa w olejach do kanapek), a same orzechy mają szereg innych zalet, jak np. ochrona układu krążenia i wspieranie odporności. O kompleksowym wykorzystaniu orzechów za jednym razem, czyli 4 in1: mleko, mąka, olej i twarożek przeczytacie na moim blogu 

 

olej-z-orzechow-wloskich

Domowo tłoczony olej z orzechów włoskich (fot. Izabela Kornet)

 

Chia seeds (nasiona szałwii hiszpańskiej)

Chia seeds należą do elity superfood. Ich znaczącą właściwością w kuchni jest to, że chłoną wodę. Są świetną opcją przygotowywania wegańskich galaretek, np. na sokach (wiem co mówię) oraz puddingów (np. z mango). Można nimi zagęścić także sos lub zupę. I treść żołądka także – zapewniają na długo uczucie sytości. Ma jeden bardzo cenny kwas: alfa-linolenowy, który musi być dostarczany organizmowi z zewnątrz, ponieważ nasze ciało samo go nie wytwarza. Posiada też kwasy omega-3 i ma ich zdecydowanie więcej niż łosoś (ku przestrodze: jeśli kupujesz ryby, polecam zagłębić się w temat ich hodowli i tego, co później kładziesz na talerzu, to naprawdę bardzo ważne). Chia seeds są konkretnym źródłem selenu, co poleca się mężczyznom 🙂 Są bezglutenowe.

chia-seeds

Nasiona chia (fot. Izabela Kornet)

 

Mak niebieski

Prawda, że popularny? U mnie gości na stałe ze względu na zawartość magnezu i wapnia, nieporównywalnie większą od produktów nabiałowych. W przeciwieństwie do chia seeds, zawiera kwasy omega-6. Warto więc spożywać je razem i w zrównoważonych proporcjach. Ze względu na obecność witaminy E oraz zawartości wielu innych minerałów wspomagających (cynk, fosfor, miedź, mangan, potas), mak wpływa na kondycję naszych włosów i skóry. Dba także o odpowiednio wysoką odporność organizmu oraz poniekąd o układ nerwowy. Zawiera dużo witamin z grupy B.

 

Nasiona sezamu

Sezam ma dwie strony: słodką i słoną. Obie smakują równie rewelacyjnie. Sezam więc łatwo jest wkomponować w jakiekolwiek potrawy: obiad, deser, coś dla dzieci. Właśnie ze względu na dzieci powinno się używać często nasion sezamu, ponieważ zawiera on duże ilości lecytyny wspomagającej naukę i koncentrację (możemy np. samodzielnie w domu zrobić sezamki – świetna i zdrowa opcja na wakacyjne wypady). Dla rodziców sezam też jest ważny, gdyż posiada przeciwutleniacze – dba o elastyczność skóry i zapobiega jej przedwczesnemu starzeniu się. Tłoczony na zimno olej z nasion sezamu jest moim królem wśród olejów i zajmuje pierwsze miejsce: kanapki, sałatki, warzywa. Na szczęście, coraz częściej spotykam go w zwykłych sklepach. Dzięki temu jest dostępny dla każdego, tylko nie każdy o nim wie.

 

Z propozycji podanych powyżej wybierz choć jedną, którą uważasz za pomocną dla swojego organizmu. A może masz już swoje orzechowe must have?

 

Pamiętaj też proszę o przeczytaniu na temat proporcji kwasów omega-3 do omega-6, ponieważ ma to duże znaczenie nie tylko w ujęciu tego wpisu.

Opt In Image
Darmowy ebook!

Dopisz się, aby otrzymać ebook "Narzędzia i książki, które pomogą Ci w biznesie", a także powiadomienia o każdym nowym wpisie na blogu!

Zobacz także