Rozmowy: Cyfrowi Nomadzi cz.2 – Lalla Nomadija

Poniższy wywiad jest drugim z serii „Cyfrowi Nomadzi” – rozmawiam tu z osobami, które pracują zdalnie jako freelancerzy bądź na kontraktach z firmami i podróżują. Pierwszy wywiad z serii, z Orestem Zubem, możesz przeczytać TUTAJ

 

Beata Jakuszewska prowadzi bloga Lalla Nomadija, który obserwuję od dłuższego czasu – zachwycają mnie w nim fantastyczne zdjęcia i relacje z podróży, a w szczególności z Tajlandii, która jest dla mnie jednym z kilku najważniejszych miejsc do odwiedzenia w tym życiu. Postanowiłam więc dowiedzieć się bezpośrednio od Beaty (bo tak ma na imię Lalla), czy z tą Tajlandią faktycznie jest tak pięknie, jak mówią 🙂

 

Aktualnie pracujesz w Bangkoku, ale przez kilka lat podróżowałaś i pracowałaś zdalnie – jak to wyglądało, jak się zaczęło, co sprawiło, że wyruszyłaś w tą podróż?

 

Podróże od zawsze były wpisane w moje życie. Najpierw nieśmiałe przemierzanie Polski i Europy autostopem, by już na studiach wskoczyć w samolot i odwiedzić kolejne kraje oraz kontynenty. Po ukończeniu pierwszych studiów wyruszyłam na dłużej, w konsekwencji czego znalazłam miejsce na afrykańskiej Saharze, w którym zatrzymałam się na pół roku. Kolejne liczne podróże w czasie drugich studiów doprowadziły do tego, że zamieszkałam w Tajlandii, w Bangkoku, pracując już nie zdalnie, ale w zawodzie na miejscu, dla lokalnej firmy. I tak jak w drugim przypadku mieszkania gdzieś dłużej nie pracowałam zdalnie, tak w pierwszym, afrykańskim, jak i podczas samotnej, kilkumiesięcznej podróży do Indii i Nepalu było to moje główne źródło utrzymania.

 

Jak przygotowywałaś się do podróży? Czy miałaś jakieś większe oszczędności czy raczej była to spontaniczna decyzja?

 

Wszystkie podróże finansuję sama – są efektem mojej pracy i płynących z niej korzyści finansowych. Nigdy nie oszczędzałam na konkretną podróż – ale odkładające się pieniądze pozwalały mi podejmować spontaniczne decyzje co do tego kiedy i gdzie ruszyć.
Nie okłamujmy się – można podróżować tanio, ale finanse w podróży są bardzo ważne. Dla takiego smakosza jak ja jedzenie i próbowanie wszystkiego, co w danych krajach dostępne, to jeden z największych plusów podróży. I choć zdarzyło mi się wiele podróży autostopem, z darmowymi noclegami i zaproszeniami na lokalne posiłki, jestem zdania, że finanse w takiej podróży to ważna rzecz. Nie lubię tylko brać – mam silną potrzebę dzielenia się tym, co i ja posiadam. Wiedzą, opowieściami, byciem po prostu, ale też materialnymi aspektami rzeczywistości.
W podróżach równie ważny był dla mnie sprzęt – lekki, wysokiej jakości laptop i dobry aparat fotograficzny, by móc rejestrować to, co mnie po drodze spotyka. Jednak brak tego nie bywał podstawą do unikania podróży – wręcz przeciwnie. Zdarzało mi się wiele lat temu tachać na plecach przez kilka miesięcy wielki, ciężki laptop czy zwykły, kompaktowy aparat. Wszystko się da, wystarczy chcieć 🙂

 

Jakie trudności napotykałaś w związku z pracą zdalną i podróżowaniem jednocześnie?

 

Internet. I prąd. A raczej brak jednego i drugiego. To niestety były czynniki, które zmuszały do przemieszczania się szlakami podporządkowanymi temu, gdzie sieci mają w miarę przyzwoite parametry. Ja miałam jednak to szczęście, że nie musiałam być online codziennie, co pozwalało mi na dobre zanurzyć się w codzienności miejsc odległych, położonych z dala od ruchu turystycznego.

 

Jakie miejsce najbardziej Ciebie urzekło? I gdzie nigdy więcej już byś nie pojechała?

 

Mój numer 1? Mam ich 5 🙂 Afrykańska Sahara – ta nieturystyczna. Ladakh – tybetańska kraina buddyjska w Himalajach. Jedyne miejsce, jakie pokochałam w Indiach. Bangkok, który darzę największą miłością. Mae Salong w północnej Tajlandii. I klasztory w Nepalu. Gdzie nie wrócę? Nie mówię nigdy nigdy 😉 – ale kraje, w których nie czułam się najlepiej to Jawa, Syria i wspomniane wcześniej Indie.

 

A jak to się w ogóle stało, że zatrzymałaś się na dłużej w Tajlandii?

 

Po skończeniu drugich studiów magisterskich zapragnęłam pracować w zawodzie za granicą, najlepiej w ciepłym, tropikalnym kraju. Tu właśnie Nowy Jork przegrał z Bangkokiem z powodu słońca – i 6 grudnia 2013 roku zostałam mieszkanką tego Wielkiego Miasta.

 

Co dokładnie robisz w Bangkoku ?

 

W Bangkoku pracowałam przez 2 lata jako psycholog. Spełniałam się zawodowo w środowisku międzynarodowym, poznając niesamowitych ludzi z całego świata, wymieniając się doświadczeniami, jak i ucząc różnic między myśleniem Wschodu a Zachodu.

 

Opowiedz nam trochę o życiu w Tajlandii – ostatnio jest ona dość popularna wśród osób, które chcą zmienić swoje życie – ciepła pogoda cały rok, piękne i egzotyczne miejsca, niskie koszty utrzymania, fantastyczne jedzenie.. to wszystko bardzo kusi 🙂 A jak wygląda rzeczywistość, czy są jakieś szczególne minusy, które przeszkadzają na co dzień?

 

Próbuję w głowie poszukać tych minusów życia w Tajlandii – i jakoś nie mogę niczego większego pod tę kategorię podciągnąć. Bywały rzeczy, które nie zawsze podobały mi się w Azji. Ale w Tajlandii? Dla mnie ten kraj łączy wszystko, co w Azji najlepsze! Znakomite jedzenie, jedną z najlepszych kuchni świata, wspaniałych ludzi, znakomite warunki pracy, piękną przyrodę i dziką naturę. Może minusem mogłabym nazwać to, że niełatwo poruszać się po Bangkoku pieszo. Małą przestrzeń na chodnikach zastawionych stoiskami z jedzeniem – ale czy to zarazem nie bywa również plusem?
Koszty życia w Tajlandii są niskie, zarobki dla ex patów wysokie, pogoda piękna. Minusów większych nie stwierdzono 🙂

 

Co byś powiedziała komuś, kto marzy o pracy zdalnej z egzotycznego miejsca, ale nie ma odwagi by podjąć ostateczną decyzję ?

 

Nie dla każdego taka decyzja będzie czymś dobrym i spełniającym, ale jeśli rzeczywiście leży to w sferze marzeń danej osoby, powiedziałabym: „Spróbuj. I zobacz, co się wydarzy. Ale przygotuj się mentalnie na kraj, jaki wybierasz. Poczytaj trochę o nim, zdecyduj, czy odpowiada Tobie. Nie pal mostów. Nie ma po co. I baw się tym, co się stanie po podjęciu decyzji, po wskoczeniu w nowy świat.”

 

Czy zarabiasz w jakiś sposób na swoim blogu? A może masz jakieś plany zarobkowe z nim związane?

 

Nie zarabiam na blogu – zarabiam na pracy w moim zawodzie. To jest dla mnie najważniejsze i temu poświęcam najwięcej uwagi. Natomiast blog jest czymś „przy okazji” – tu mogę dzielić się z bliskimi (i nie tylko) tym, co mnie spotkało.

 

Jakie są Twoje dalsze plany i cele ? Czy planujesz jeszcze jakieś dłuższe podróże czy raczej chcesz zostać na stałe w Bangkoku?

 

W styczniu 2016, po ponad 2 latach życia w Bangkoku, opuszczam Tajlandię. Jest to związane z dalszymi planami rozwojowymi i zawodowymi. Jednak mój mały tajski raj na stałe już pozostanie w głowie i sercu. Czas jednak ruszyć dalej, ku kolejnym wyzwaniom i przygodom. Bo życie to rozwój, życie to ruch. Enjoy it! 🙂

 

 

Twoja kolej

Masz jakieś pytania? Śmiało zadaj je w komentarzach pod tym wpisem! Jeśli spodobał Ci się ten wpis, to proszę prześlij go e-mailem do swoich znajomych, lub podziel się nim na Facebooku lub Twitterze. Dziękuję!

Opt In Image
Darmowy ebook!

Dopisz się, aby otrzymać ebook "Narzędzia i książki, które pomogą Ci w biznesie", a także powiadomienia o każdym nowym wpisie na blogu!

Zobacz także

  • Bardzo inspirujący wywiad. Tez mi się marzy pracowanie zdalnie z najróżniejszych zakątków świata i kto wie… może się w końcu uda;)

  • Inspirujące! Też mi się marzy taka przygoda, ale na razie ciągle brakuje odwagi aby wszystko rzucić…

    • Może rzucanie wszystkiego nie jest potrzebne? Może trzeba trochę pokombinować, żeby to jakoś zorganizować ?

      • Możliwe 🙂 Pożyjemy zobaczymy 😉 Tymczasem planuję w tym roku wyjazdy do trzech różnych krajów, więc nie narzekam 😉

  • I to się nazywa: życie z pasją 🙂

  • Cóż za osobowość 🙂 Intrygująco-inspirująca.

  • Sama mysle o dalszych podrozach i przyznam, ze rozwazam rowniez opcje zdalnej pracy. Chetnie poczytalabym gdzie mozna takiej pracy szukac i co dokladnie mozna robic.

  • Świetny tekst. Mnie natomiast ciekawi jak Lalla zdobyła pracę w Tajlandii i czy ma jakieś wskazówki z tym związane 🙂