9 największych zabójców motywacji

motywacja

Motywacja – często omawiany temat, czyli co zrobić, żeby mi się tak chciało, jak mi się nie chce? Czy w ogóle jest coś takiego jak motywacja? Czy trzeba być zmotywowanym, aby wykonać określoną pracę? Mnie się wydaje, że nie. U mnie motywacja występuje w postaci ogólnej chęci prowadzenia biznesu, bycia na swoim i możliwości zarządzania samodzielnie swoim czasem. A już obowiązki w zakresie tego biznesu – niektóre fajne, inne mniej, są kwestią sprzyjającego środowiska pracy i.. skupienia się na zadaniach. Doszłam do tego wniosku całkiem niedawno, ponieważ w ostatnim czasie miałam spory problem ze skupieniem się na pracy.

 

Pewnie niektórzy z Was widzieli na moim fanpage’u wpisy odnośnie mojego ojca. Otóż pół roku temu u mojego taty zdiagnozowano nowotwór. Zawalił mi się wtedy świat. Moja mama umarła 15 lat temu, więc oprócz męża, mój tata jest jedyną bliską osobą, jaka mi została. Myśl o tym, że mogę go stracić, była przerażająca, kompletnie mnie to sparaliżowało. Nie mogłam się na niczym skupić. Siadałam rano do pracy i … nie mogłam nic zrobić.

 

Z racji tego, że od dłuższego czasu interesuję się zdrowym stylem życia i medycyną naturalną, szukałam wszelkich informacji na temat tego rodzaju nowotworu. Chciałam zrozumieć, skąd się bierze i co można zrobić, by powstrzymać jego rozwój. Chciałam, aby tata zmienił styl życia, który w istocie spowodował tą chorobę. Non stop siedziałam w książkach medycznych, rozmawiałam z różnymi ludźmi, szukałam informacji w internecie i oglądałam filmy dokumentalne. Poświęcałam temu każdą wolną chwilę i niejednokrotnie, zamiast wziąć się za robotę, szukałam kolejnych informacji, które mogłyby tacie pomóc.

Po pewnym czasie takiej niesystematyczności w pracy, było mi jeszcze trudniej skupić się na tym, co mam do zrobienia. Rozjechał mi się cały harmonogram i plany rozwoju bloga. Po prostu nie mogłam się zmusić do tego by napisać nowy post czy popracować nad newsletterem. Wolałam poświęcić ten czas na to, by pomóc tacie.

 

Później tata miał operację i jak się domyślacie, stres był wtedy największy. Martwiłam się czy wszystko pójdzie dobrze, czy tata będzie się dobrze potem czuł – tysiące myśli przelatywało mi przez głowę. W tym okresie było mi najtrudniej zmusić się do zrobienia czegoś produktywnego, miałam poczucie jakby cała kreatywność ze mnie uleciała. Czułam kompletną pustkę i zniechęcenie do życia. Bardzo się to odbiło też na mojej pracy – miałam mniej zleceń, ponieważ nie byłam w stanie stworzyć oferty dla klienta w czasie, którego oczekiwał.

 

Mimo wszystko udało mi się jakoś w miarę ogarniać bieżące zlecenia i nie doprowadzić do katastrofy w firmie.

 

Tego typu sytuacje stresowe mogą bardzo wpłynąć na jakość pracy u każdego z nas. Myślę też, że nie tylko stres ma na to wpływ, ale również inne czynniki. W przeszłości również miałam sporadyczne problemy ze skupieniem się na pracy z różnych innych powodów. Postaram się przybliżyć Ci, w jaki sposób zmuszam się do pracy.

 

Najważniejsza rzecz, której się nauczyłam – motywacja do pracy zawsze jest. Jeśli tylko czerpiesz ze swojej pracy przyjemność to masz motywację do pracy. Ale to nie idzie w parze z działaniem. Możesz mieć motywację do pracy i chęć rozwoju, ale jednocześnie nie być w stanie teraz i zaraz napisać prostego maila. Po prostu ogarnia Cię paraliż, problem z koncentracją, rozleniwienie, myślisz o czymś zupełnie innym albo przeglądasz Facebooka. I o tym właśnie dziś mowa. Myślę, że najpierw należy zniwelować lub wyeliminować całkowicie czynniki, które przeszkadzają Ci w skupieniu się.

 

Jakie czynniki mogą spowodować, że motywacja spadnie ?

 

1. Problemy w życiu prywatnym

 

Problemy ze zdrowiem, problemy w małżeństwie, problemy finansowe, brak wsparcia najbliższych – tego typu sprawy są bardzo stresujące i mogą demotywować Cię do pracy. Doskonale sobie zdaję sprawę, że czasem jest je bardzo trudno przezwyciężyć, ale trzeba robić wszystko by się im nie dać. Jeśli tylko jesteś w stanie fizycznie normalnie funkcjonować, trzeba robić cokolwiek, chociażby małymi kroczkami, byle do przodu. Stanie w miejscu nie pomaga. Jeśli jest Ci trudno skupić się na dużej ilości spraw, musisz je sobie podzielić i robić je etapami. Ale ważne, by robić cokolwiek.

 

Druga sprawa – w miarę możliwości eliminować czynniki, które demotywują. Jeśli znajomi i rodzina Cię nie wspierają i mówią Ci, że nigdy nie uda Ci się odnieść sukcesu, trzeba się od nich odciąć albo spróbować wytłumaczyć, jak bardzo wsparcie jest Ci potrzebne i jak jego brak wpływa na Twoją pracę.

 

Bardzo ważne jest też dbanie o własne zdrowie. Jeśli tego nie robisz, będziesz chorować, a to spowoduje, że w pewnym momencie przeleżysz w łóżku 2 tygodnie, zawalając wszelkie możliwe projekty albo wylądujesz w szpitalu na dłużej i może to sparaliżować działanie całej firmy. To, co przechodzi przez Twoje jelita, ma bardzo ogromny wpływ na Twoją odporność i to, jak organizm radzi sobie ze złowrogimi czynnikami zewnętrznymi. Istotne jest również nawodnienie organizmu – większość społeczeństwa pije zbyt mało wody. A nie zdajemy sobie sprawy, że odwodnienie może powodować zmęczenie, problemy z koncentracją, pamięcią czy migreny. Polecam, aby przy Twoim biurku zawsze stała szklanka wody, a rano wypijaj szklankę wody z cytryną i szczyptą soli kłodawskiej na czczo. Dlaczego sól i dlaczego akurat taka? Bo tam zawarte są bardzo ważne minerały.

 

Zwróć też uwagę na żywność, jaką sobie serwujesz codziennie. Dzisiejsze jedzenie w sklepach jest bardzo zanieczyszczone i nie dostarczamy sobie odpowiedniej ilości witamin. Warto zainteresować się suplementacją m.in. witaminy D3 i K2, ponieważ nie przebywamy wystarczająco na słońcu i większość z nas ma bardzo niski poziom tej witaminy w organizmie. Aby się o tym przekonać, wystarczy zrobić sobie badanie krwi w najbliższym laboratorium, które kosztuje jedynie 40 zł – nazywa się to 25 (OH). Sama byłam w szoku, kiedy rok temu zrobiłam sobie to badanie i miałam poziom tej witaminy na poziomie 10 ng/ml, podczas gdy prawidłowa norma to 60-70 ng/ml!! W lecie można korzystać z tej witaminy za darmo, wychodząc na słońce – zobacz, jak to robić prawidłowo. Natomiast w zimie powinniśmy się suplementować. Zobacz, co ja jeszcze robię dla swojego zdrowia

 

Rozumiem też doskonale, że problemy finansowe to też poważny czynnik wpływający na motywację do pracy. Znam to z autopsji, znam to z opowieści znajomych i osób, które już osiągnęły duże sukcesy. Każdy prędzej czy później to przechodzi. Na to nie ma uniwersalnej rady, ale myślę, że przede wszystkim trzeba po prostu działać – robić cokolwiek, bo nic nie robienie i zamartwianie się tylko pogorszy sprawę. Trochę o emocjach mówiłam w TYM wpisie.

 

2. Problemy techniczne.

 

Bardzo ważne jest, aby mieć komfortowe warunki pracy. Jeśli sąsiad za ścianą robi remont i jest bardzo głośno lub ktoś z domowników ciągle Ci przeszkadza, nie będziesz mógł się skupić. Dobrze jest wtedy wyjść z domu i pracować np. z kawiarni albo skorzystać z tzw. Coworkingu. Może trzeba będzie zapłacić parę złotych miesięcznie, ale za to będziesz bardziej efektywny i więcej zarobisz.

 

Jeśli Twój komputer zbyt wolno działa i czujesz się sfrustrowany bo nie możesz płynnie przechodzić między zadaniami, może najwyższy czas wymienić sprzęt? Albo spróbować go podkręcić małym kosztem? Może trzeba oddać go do serwisu lub dokupić pamięć? Czasem warto zainwestować parę złotych, ale za to później cieszyć się komfortem pracy.

 

Pamiętam, jak przeskoczyłam kiedyś ze starego sprzętu, który już zaczął się często zacinać na nowego laptopa, który działał super hiper płynnie. Dostałam ogromnego kopa do działania, bo wszystko wydawało się takie proste i bezproblemowe. W ciągu kilku tygodni nadrobiłam wszystko, co chciałam zrobić przez kilka miesięcy, ale nie chciało mi się tego robić na starym sprzęcie.

 

3. Nieefektywność zespołu lub osób współpracujących

Zbyt długie czekanie na to, by ktoś inny zrobił co do niego należy, może również powodować zniechęcenie do pracy. Wystarczy, że np. ktoś z Twojego zespołu nie dowiezie terminu i projekt leży. Klient może się wściec i jest ryzyko, że go stracisz. To bardzo frustruje. Polecam dobrze dobierać sobie osoby do współpracy i stawiać przed nimi konkretne cele.

 

Jeśli ktoś raz zawali termin – trzeba z nim porozmawiać i zapytać się na spokojnie, co spowodowało opóźnienie i jak można tego uniknąć w przyszłości. Ale jeśli ktoś zrobi to drugi raz, polecam rozwiązać z nim współpracę. Jesteśmy dorosłymi ludźmi, jeśli ktoś nie rozumie, że dostaje pieniądze za określone efekty pracy, nie powinien u Ciebie pracować. Twoim celem powinna być praca z najlepszymi i najbardziej zmotywowanymi ludźmi, dzięki temu Twoja praca będzie na wysokim poziomie. Dodatkowo Twoi klienci będą zadowoleni, a Ty będziesz mieć ogromną satysfakcję ze swojej pracy. Nie mówiąc o tym, że dzięki temu też więcej zarobisz.

 

4. Bałagan w otoczeniu

 

Czasem taka prosta rzecz może spowodować frustrację, a tym samym problem ze skupieniem. Problem z odnalezieniem jakiegoś ważnego dokumentu albo ze swobodnym rozłożeniem się z laptopem przy biurku, może wpłynąć na jakość pracy, a Ty możesz nie mieć do końca tego świadomości.

 

Jeśli nie możesz np. z samego rana znaleźć długopisu i wysłać umowy do klienta, będziesz to odkładać na później. Tobie się będzie wydawało, że zrobisz to zadanie później i z początku nie będziesz widzieć w tym problemu, ale potem będziesz musiał pilnie wyskoczyć na spotkanie i zadanie przesuniesz na kolejny dzień. Następnego dnia znów coś Ci wyskoczy i ta sprawa będzie Ci tak tkwiła w głowie, aż zacznie Cię to bardzo frustrować. Jeśli na biurku leży sterta papierów, to nie będzie się Tobie chciało teraz szukać tego jednego dokumentu bo będzie Ci się to wydawało ogromnie czasochłonnym zajęciem, a przecież.. teraz są ważniejsze sprawy. I tak w kółko – bałagan na biurku prowadzi do bałaganu w myślach. Jeśli nie możesz z jakiegoś powodu po kolei odhaczać zadań ze swojej listy to-do to będziesz mieć ciągle wrażenie, że masz mnóstwo pracy.

 

Ja lubię mieć wszystko na swoim miejscu i zasiadać codziennie do czystego biurka. Oczywiście nie zawsze to się udaje – jesteśmy tylko ludźmi, ale staram się, aby przynajmniej papiery utrzymywać w porządku – wszystkie umowy i dokumenty trzymam w jednym miejscu, by móc w każdej chwili do nich zajrzeć. Staram się również utrzymywać porządek w komputerze i skrzynce mailowej bo tu również ważne jest, aby w każdej chwili znaleźć coś ważnego. Bardzo pomogło mi np. przeniesienie zarządzania projektami na CRM zamiast stosowania korespondencji mailowej. To w dużym stopniu uporządkowało i zautomatyzowało moją pracę, a także pozwoliło uzyskać więcej wolnego czasu w ciągu dnia, co jeszcze bardziej motywuje do pracy.

 

5. Za dużo rzeczy do zrobienia naraz.

 

To przytłaczające, kiedy zasiadamy rano do pracy, a na liście zadań jest tak dużo pozycji, że nie wiemy, w co ręce włożyć i od czego zacząć najpierw.

 

Mnie pomaga priorytetyzowanie zadań. Z reguły co rano ustalam sobie 3 najważniejsze rzeczy do zrobienia na dziś i oznaczam je sobie na czerwono w aplikacji Tick Tick. Oznacza to, że to są najważniejsze sprawy dzisiaj do zrobienia i żeby się paliło, muszę to zrobić. Resztę oznaczam kolorem żółtym jak mniej ważne, ale wciąż dobrze by było je zrobić tego samego dnia. To, co nie musi być zrobione dzisiaj, ustawiam na jutro. Jeśli mi się uda wyrobić ze wszystkim dzisiaj, to biorę się za zadania, które ustawione mam na jutro, żeby jutro mieć mniej pracy. Ale jeśli ich dzisiaj nie zrobię, to nie ma tragedii i w ogóle się tym nie przejmuję. Mam do tego zupełnie luźny stosunek, nie ma potrzeby się stresować dodatkowo. Ważne, aby zawsze zrobić wszystko co jest oznaczone na czerwono i jak najwięcej z tego co jest na żółto.

 

Ponadto wszystkie projekty rozbijam na bardzo szczegółowe zadania. Nie piszę sobie zadań w stylu np. “Ogarnąć projekt X” tylko rozpisuję go na wiele małych kroków np. “Kupić motyw do projektu X”, “odpisać na maila od klienta X”, “dodać obrazek do zakładki X”, “omówić z programistą temat X”. Dzięki temu poszczególne zadania zajmują mi mniej czasu, ale robiąc je, czuję satysfakcję, że projekt posuwa się szybko do przodu.

 

6. Przeszkadzajki, złodzieje czasu

 

Wiem doskonale, jak bardzo kuszące jest przeglądanie tablicy Facebooka z samego rana. Problem w tym, że w miarę przeglądania i otwierania kolejnych stron z ciekawymi artykułami do przeczytania, zaczynamy się coraz bardziej skupiać na tym, że musimy je przeczytać, niż na tym, co faktycznie mamy dzisiaj do zrobienia. Dlatego ja wprowadziłam u siebie zasadę – rano przed pracą przeglądam tylko powiadomienia i wiadomości, nie przeglądam tablicy. Zaraz potem wyłączam Facebooka i koncentruję się na pracy. Polecam bo to naprawdę działa. W ciągu dnia, kiedy pracuję, przeglądarka z Facebookiem i powiadomienia w telefonie mam wyłączone.

 

Swój telefon natomiast dawno ustawiłam na wibracje, w ogóle nie używam dzwonków, chyba że do budzika. I kiedy np. Pracuję nad wpisem na bloga (tak jak teraz), telefon leży w drugim pomieszczeniu, żeby nie odciągał mojej uwagi. Każdy sms czy telefon – nawet jeśli nie chcę go odbierać w tym momencie – i tak mnie dekoncentruje i zaczynam już myśleć o tym, że muszę potem oddzwonić i zastanawiam się, o czym będę z tą osobą rozmawiać. Dlatego mnie zdecydowanie jest lepiej, kiedy telefon leży w innym miejscu w czasie, kiedy robię coś, co wymaga mocnej koncentracji.

 

Oczywiście zdarzają się dni, kiedy daję sobie więcej luzu, ale tylko wtedy, kiedy rzeczywiście nie mam nic pilnego do zrobienia, wtedy przeglądam tablicę Facebooka. Jednak tu również staram się patrzeć głównie pod kątem pracy – np. brać udział w ciekawych dyskusjach biznesowych w celu budowania własnej marki lub szukać potencjalnych okazji do współpracy.

 

7. Brak harmonogramu / szkiców / listy pomysłów

 

Masz czasem tak, że masz akurat wolną chwilę, jesteś sam, nikt Ci nie przeszkadza i chcesz zrobić coś konkretnego i ważnego, ale .. brak Ci pomysłu? Szczególnie upierdliwe jest to w sytuacjach, kiedy wymagana jest kreatywność np. przy pisaniu posta na blog lub fanpage.

 

Zauważyłam, że mnie pomysły na posty albo wpisy na blogu przychodzą czasem w różnych dziwnych miejscach np. w czasie jazdy samochodem albo w czasie rozmowy z jakąś osobą.

 

Dobrze jest w takich sytuacjach natychmiast je notować w jakimś pliku albo notesie. Dzięki temu powstanie baza pomysłów do wykorzystania na później i będzie znacznie prościej nad czymś popracować.

 

8. Brak wewnętrznej dyscypliny, celu

 

Już pomijając wszystkie poprzednie punkty, czasem trzeba się po prostu zmusić do roboty – powiedzieć sobie, że teraz siadam i robię to, co mam zrobić i nie ma innej wymówki. Może warto sobie przypomnieć, dlaczego to wszystko robisz – jaki jest tego cel i że im szybciej to zrobisz, tym szybciej osiągniesz efekt, jakiego oczekujesz. Czasem tak prosta rzecz potrafi zdziałać cuda 🙂

 

Bywa, że okazuje się, że tak naprawdę po dłuższym przemyśleniu, wcale nie zależy nam na zrobieniu danej rzeczy bo zmieniły się priorytety i nie interesuje nas już efekt końcowy. Warto sobie takie rzeczy też na bieżąco uświadamiać i robić rzeczywiście tylko to, co naprawdę chcemy zrobić i w czym widzimy długofalowe efekty.

 

9. Brak systemu nagród
Jeśli pracujemy dla siebie, warto ustalać sobie nagrody za wykonanie poszczególnych zadań.

 

Powiedzmy, że mam dzisiaj do zrobienia trudny temat, na przykład przygotowanie skomplikowanej specyfikacji dla klienta. Wiem, że mogę to wykonać w 3 godziny, ale muszę się całkowicie wtedy skoncentrować i wyłączyć ze wszystkiego innego. Wiem też, że to zadanie bardzo zmęczy mój umysł bo wymaga np. przejrzenia kilku dokumentów, poszukania informacji w internecie lub wykonania kilku telefonów. Ale jeśli zrobię to w 3 godziny, pójdę potem na obiad (czy kawę z przyjaciółką) i to będzie moja nagroda. Będę mogła zjeść ten obiad z poczuciem zrobienia naprawdę solidnej pracy. Taki obiad smakuje zupełnie inaczej niż obiad jedzony w pośpiechu, z poczuciem rozwalonego dnia i tego, że po powrocie do pracy, czekają mnie trudne zagadnienia.

 

Obiad jest oczywiście tylko przykładem, możesz np. pojechać na rower, uciąć sobie drzemkę albo obejrzeć kawałek ulubionego serialu i zjeść do tego ciasto.

 

Czasem, jak jest mi bardzo trudno się skupić, taki system działa jak znalazł. Wmawiam sobie, że jak to zrobię to dostanę nagrodę i już zupełnie inaczej podchodzę do pracy. Śmiej się, ale każdy sposób dobry, jeśli działa 🙂

 

A Ty? Jakie masz sposoby na skupienie się na pracy?

 

Twoja kolej

Masz jakieś pytania? Śmiało zadaj je w komentarzach pod tym wpisem! Jeśli spodobał Ci się ten wpis, to proszę prześlij go e-mailem do swoich znajomych, lub podziel się nim na Facebooku lub Twitterze. Dziękuję!

 

Opt In Image
Darmowy ebook!

Dołącz do prawie 400 osób, które otrzymały bezpłatny ebook "Narzędzia i książki, które pomogą Ci w biznesie", a także newsletter, w którym dzielę się swoją wiedzą o prowadzeniu biznesu!

Zobacz także

  • Monika, trzymam kciuki za twojego tatę, twoje problemy są mi, niestety, bardzo bliskie…
    Twój tekst jest merytoryczny i bardzo pomocny. Dziękuję ci i życzę wiatru w żagle :)))

  • Wszystko prawda. Ja też korzystam z rozpisywania projektów na drobne cele i stosuję się chyba do większości, jeśli nie wszystkich porad. A i tak czasem jest trudno. Dodałabym jeszcze picie wody – niby banał, ale wielokrotnie kiedy wydaje mi się, że jestem zmęczona, brak mi po prostu prawidłowego nawodnienia organizmu – wszystkie objawy ustępują po wypiciu dużej szklanki wody, ew. jeszcze wywietrzeniu pomieszczenia. Od razu lepiej się pracuje, jesteśmy też bardziej skoncentrowani, bo żaden brak organizmu nas nie rozprasza. 🙂 To, do czego można by się długo nie przekonywać, to zwiększanie komfortu pracy. Czasem zdaje się, że to zbędny wydatek, ale ja myślę, że takie inwestycje szybko się zwracają – i w postaci zdrowia i w postaci większej ilości czasu dla siebie (lub na dodatkowe zlecenia).
    Współczuję w związku z problemami zdrowotnym Taty… przesyłam dużo energii i sił. Mam nadzieję, że będzie coraz lepiej.

    • Dokładnie tak. Mnie się do niedawna zdawało, że picie wody to nic takiego, ale jak się okazało, ma to ogromny wpływ na moje zdrowie i samopoczucie. Teraz się bardzo pilnuję. Dziękuję, z tatą lepiej (o tyle, o ile, bo niestety zmieniać stylu życia nie zamierza 😉 Starsi ludzie są niestety niereformowalni…

  • U mnie chyba największy wpływ mają: problemy w domu, ale i nieefektywny zespół. Na pewno też system nagród ma wpływ na działanie i mam tu na myśli zwyczajne dziękuję, czy fajnie, że to zrobiłaś/zrobiliście 🙂
    U mnie pomaga, zamknięcie się w pokoju, włączenie w tle radia i … zabranie się do pracy, na początek od prostych i szybkich zadań, żeby się rozkręcić 🙂

    • Ula, wiem z autopsji, że problemy w domu i nieefektywny zespół baaaaardzo utrudniają rozwój firmy. Koniecznie trzeba nad nimi popracować i to jak najszybciej! Co do drugiego akapitu to u mnie zwykle też pomaga zamknięcie się przy komputerze i po prostu robienie po kolei, mimo różnych przeszkód z zewnątrz 🙂