Jak sprzedawać, kiedy nie lubisz tego robić?

 

Powiem szczerze, że nigdy nie lubiłam takiej typowej sprzedaży (nazwijmy to po imieniu – nagabywania), w zasadzie do tej pory nie lubię. I nie robię tego. Uraz został mi po stażu w agencji reklamowej, gdzie wymagano ode mnie, abym dziennie wykonywała kilkadziesiąt telefonów do totalnie obcych osób z propozycjami oferty. Dodam, że nie nauczono mnie niczego o sprzedaży tylko tak po prostu kazano mi dzwonić. Jak się domyślacie, efekty były tragiczne.

 

Jeśli miałabym teraz sięgnąć po telefon i zadzwonić do pierwszej lepszej firmy z książki telefonicznej i proponować im moją ofertę to niestety, ale nie zrobię tego. Nie mam najmniejszej ochoty przebijać się przez sekretarkę, albo 5 innych pracowników czy w ogóle rozmawiać z ludźmi, którzy kompletnie nie spodziewają się mojego telefonu i mają teraz pięćset innych spraw na głowie

 

Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, co czują ci ludzie, którzy pierwszy raz mnie słyszą, bo ja sama otrzymuję dziennie kilka telefonów sprzedażowych. I jak słyszę po raz n-ty Orange albo Allianz to od razu przerywam osobie po drugiej stronie mówiąc “przepraszam, nie jestem zainteresowana, do widzenia” i rozłączam się. Wiem, może to trochę niegrzeczne, ale ja naprawdę nie mam ochoty tego słuchać – w pracy chcę się skupić na pracy, nie chcę słuchać czyichś ofert. Kiedy czegoś szukam, sama sprawdzam oferty oraz opinie. Robię to wtedy, kiedy tego naprawdę potrzebuję i mam na to czas. To samo czują te osoby, do których się dzwoni. 

 

Jednakże jeśli ktoś prowadzi firmę, musi umieć się sprzedać, w końcu skądś tych klientów trzeba mieć, prawda? No więc jak to robić, aby było to przyjemne ? Ja znalazłam dla siebie kilka innych metod na sprzedaż. Podzielę się tym dzisiaj z  Tobą.

 

Z góry uprzedzam, że nie mam nic przeciwko rozmowom telefonicznym, ale zdecydowanie łatwiej rozmawia się z kimś, z kim został wcześniej już nawiązany jakiś kontakt. Czy to poprzez wysłany formularz zapytaniowy ze strony czy przez krótką rozmowę na Facebooku. Natomiast nie mogłabym nigdy pracować w takim typowym call center, gdzie dzwoni się do kilkudziesięciu przypadkowych osób dziennie i trzeba im coś wciskać. To nie dla mnie.

 

Najbardziej cenię sobie odpowiadanie na wpisy lub komentarze w Social Media, ponieważ osoba, która pisze, że kogoś szuka, to jest osoba, która już ma potrzebę i ona mnie wysłucha z zainteresowaniem.

 

 

Sposoby na “przyjemną” sprzedaż (kolejność przypadkowa):

 

  • obserwacja biznesowych grup i forów dyskusyjnych – na tych forach ludzie często mają problemy oraz prośby o polecenie kogoś, kto ogarnie za nich stronę www, logo, teksty, SEO, sprawy prawne, ilustracje czy inne rzeczy. Wystarczy się zgłosić do takiej osoby mailowo lub przez Facebooka.

 

  • Brand24 – monitorowanie fraz w internecie – możesz ustawić sobie powiadomienia o słowach typu “szukam prawnika” czy innych odpowiadających temu, co robisz, a aplikacja prześle Ci zbiór wszystkich postów w Social Media, gdzie zostały użyte takie słowa. Dzięki temu trafiasz bezpośrednio do potrzebujących, potencjalnych klientów i możesz być jednym z pierwszych, który odpowie na ogłoszenie.

 

[tweetthis]Użyj @Brand24, aby znaleźć w sieci zapytania od potencjalnych klientów[/tweetthis]

 

  • robienie dobrej roboty – takie banalne, ale dla niektórych to czarna magia. A przecież dobra robota to polecenia i dłuższe kontrakty. Ktoś, kto już się poznał na Tobie, bez wahania przyjdzie do Ciebie, kiedy znów coś będzie potrzebował, albo poleci Cię swemu znajomemu.

 

  • zapytania ze strony internetowej – oczywiście podstawą jest zrobienie DOBREJ strony, żeby ludziom chciało się wysyłać zapytania. Jeśli Twoja strona jest na tyle interesująca, że klienci znajdują na niej wszystko, co ich interesuje, czyli UWAGA, rozwiewasz ich wszystkie wątpliwości, jest spora szansa, że wypełnią formularz albo zadzwonią. 

 

  • prowadzenie bloga – jeśli piszesz dobre artykuły eksperckie i chętnie dzielisz się wiedzą, to klienci zaczynają Ciebie klasyfikować jako eksperta i sami się zgłaszają. Nie mówiąc o tym, że regularne pisanie bloga również sprawia, że Twoja strona (jeśli dobrze zoptymalizowana) pnie się do góry w wynikach wyszukiwania Google czyli sama się pozycjonuje!

 

  • sprzedaż kursów online lub ebooków – podobnie jak punkt wcześniejszy, polega to na tworzeniu wartościowych materiałów (darmowych lub płatnych), po przeczytaniu których klient stwierdzi, że chce z Tobą robić zlecenie, bo właśnie Ty się na tym znasz najlepiej

 
[tweetthis]Tworzenie kursów internetowych to dobry sposób na zbudowanie bazy adresowej i dobry zarobek[/tweetthis]
 

  • budowanie wizerunku w Social Media – tutaj łączymy wizerunek eksperta z widocznością w sieci. Im więcej piszesz/komentujesz/udostępniasz (a przy tym robisz to mądrze), tym bardziej Cię widzą (oczywiście bez przesady) i łatwiej Cię znajdą

 

  • bycie prelegentem w czasie konferencji – jeśli zrobisz ciekawą prezentację i przekażesz uczestnikom trochę merytorycznej wiedzy, jest szansa, że kiedy skończysz, parę osób podejdzie do Ciebie i poprosi o pomoc

 

  • wysyłanie listów pocztą – taka alternatywa dla maili, których dziennie każdy dostaje całe mnóstwo. Można się w ten sposób wyróżnić – ważne, by zawartość była intrygująca i wartościowa. Bardzo często tą metodę stosuje się wobec blogerów z dużymi zasięgami, którzy po otrzymaniu ciekawych przesyłek, chętnie piszą o danej marce na swoich profilach w Social Media lub blogach.

 

  • Growth Hacking – czyli dosłownie tłumacząc, hakowanie wzrostu (firmy), chodzi o to, że nie używa się tu tradycyjnych metod reklamy, a robi wszystko, by użytkownicy sami polecali Cię potencjalnym klientom. Wykorzystuje się do tego media społecznościowe i marketing wirusowy. Może kojarzysz aplikacje, które w zamian za polecenie znajomym/udostępnienie w sieci oferują Ci dodatkowe miejsce, albo miesiąc gratis? To są właśnie tego rodzaju metody. Świetnie zrobił to Dropbox, wydając bardzo mało pieniędzy na reklamę, TUTAJ przeczytasz case study. A tutaj prezentacja z przykładami na dynamiczny wzrost

 

  • plany abonamentowe, dodatkowe usługi – coś, co można zaoferować obecnym klientom. Bądź w stałym kontakcie ze wszystkimi klientami, pytaj ich, jak im idzie, przeanalizuj co robią, podpowiadaj im różne rzeczy i znajdź sposób na to, by sprzedać im coś, co się przyda np. opiekę nad stroną w zamian za comiesięczną stawkę. Dzięki temu masz dodatkowy, regularny dochód

 

  • newsletter – jeśli masz jakąś bazę adresów zebranych np. w swoim sklepie internetowym to warto od czasu do czasu wysłać jakąś promocję albo informacje o nowych produktach. Najlepiej, jeśli są to produkty, na które ludzie czekają i o które proszą w mailach.

 

 

Twoja kolej

Masz jakieś pytania? Śmiało zadaj je w komentarzach pod tym wpisem! Jeśli spodobał Ci się ten wpis, to proszę prześlij go e-mailem do swoich znajomych, lub podziel się nim na Facebooku lub Twitterze. Dziękuję!

Opt In Image
Darmowy ebook!

Dołącz do ponad 500 osób, które otrzymały bezpłatny ebook "Narzędzia i książki, które pomogą Ci w biznesie", a także newsletter, w którym dzielę się swoją wiedzą o prowadzeniu biznesu!

Zapisując się na listę zainteresowanych wyrażasz zgodę na na otrzymywanie newslettera z www.rozterkistartuperki.pl. Zgodę możesz w każdej chwili wycofać, a szczegóły związane z przetwarzaniem Twoich danych osobowych znajdziesz w polityce prywatności.

Zobacz także