Czy każdy może zostać przedsiębiorcą?

Często słyszy się narzekania ludzi na pracę na etacie: a bo szef niedobry, zarobki kiepskie, atmosfera słaba itp. Wiele osób kojarzy posiadanie własnej firmy z wolnością, z elastycznym czasem pracy, z robieniem tego, co się lubi, z nieustannym rozwojem i możliwością zwiększania swoich dochodów. Taak, jest kilka fajnych rzeczy w byciu na swoim. Ale niewiele osób wie o tych gorszych stronach biznesu. Przynajmniej na początku.

 

Wg badań GUS po pierwszych 12 miesiącach od założenia firmy kontynuuje ją ok. 70% osób, po 2 latach ok. 50%, a po pięciu już tylko ok. 30%. To dość niepokojące statystyki. Oznacza to bowiem, że po 5 latach z rynku odpada 70% firm – to bardzo dużo.

 

Jednak jestem w stanie to zrozumieć. Nie tylko jako osoba, która przeszła twardą lekcję z prowadzenia własnej działalności, ale również jako ktoś, kto nieustannie poszukuje nowych kontaktów biznesowych umożliwiających zrobienie czegoś fajnego razem. Możesz się zdziwić, ale naprawdę trudno trafić na konkretnych, terminowych i odpowiedzialnych ludzi.

 

Wiele się słyszy o tym, jak to wysyłając maila z zapytaniem do jakiejś firmy, nie zawsze można dostać odpowiedź. Zupełnie jakby ten ktoś po drugiej stronie nie chciał zarobić. To jedno, a drugi typ firm to taki, gdzie błyskawicznie odpowiadają na wszystkie pytania po to tylko, by podpisać z Tobą umowę, a potem mieć Cię gdzieś.

 

Rzadko można niestety trafić na kogoś, kto od początku do końca jest takim partnerem biznesowym z prawdziwego zdarzenia – takim, który stanie na głowie, by wszystko przebiegało bez większych problemów i w przyjemnej atmosferze.

 

Prosta rzecz, wydawałoby się.. No ale do tego trzeba mieć to “coś”.

 

Jasne, że czasem wystarczy zwykłe szczęście i okaże się, że nasz pomysł po prostu “chwycił”. Ale w większości wypadków potrzebna jest cała masa umiejętności i cech charakteru, aby nie tylko przetrwać, ale zbudować silną markę.

 

Ja wiem jedno: własna firma to prawdziwa szkoła przetrwania.
Zwłaszcza na samym początku, kiedy masz już mnóstwo opłat stałych typu ZUS, telefon, paliwo, lokal. A do tego nie wiesz, kiedy złapiesz pierwsze zlecenia, ile ich będzie i ile ostatecznie zarobisz. Masz kapitał na początek? Świetnie! To już jesteś mądrzejszy niż wielu innych.

 

Ale co dalej?

Czy wiesz, jak sprzedać swój produkt? Jak pozyskać klientów, dlaczego ktoś ma kupić Twój produkt, a nie konkurencji ? Czy wiesz, jak przeprowadzić kampanię marketingową? Czy wiesz jak zatrzymać pierwszych klientów przy sobie ? Jak zorganizować swój czas, by szybko odpowiadać na zapytania i realizować zlecenia w terminie?

 

Do tego dochodzą różne mało przyjemne rzeczy – prawo, biurokracja, pozwolenia, koncesje, różne interpretacje przepisów podatkowych i fiskalnych, zatory płatnicze, a także wiele innych przeszkód, z którymi trzeba sobie poradzić.

 

Znam ludzi, którzy wzięli dotację unijną, wydali całą kasę na super nowoczesny sprzęt i wynajęli lokal, po czym po prostu czekali spokojnie, aż ludzie zaczną sami wchodzić do lokalu z ulicy. Nie promując się, nie próbując nauczyć się sprzedaży, nie wychodząc do ludzi. Ot tak, po prostu. Siedzieli przy komputerze i czekali. No bo przecież, cholera jasna, jestem tu, założyłem firmę, należy mi się, tak?

 

Powody, dlaczego niektóre firmy upadają to moim zdaniem brak wiedzy o tym, jak wypromować swój produkt i odróżnić się od konkurencji, brak umiejętności sprzedażowych, przeinwestowanie, nieumiejętność organizacji czasu, ale też bierność. Bierność w sytuacjach trudnych – wtedy, kiedy jest gorszy miesiąc i nie starcza na wszystkie opłaty. Wiele osób w takiej sytuacji po prostu czeka zwyczajnie na lepsze czasy. Ale wtedy może być już za późno.

 

Jeśli chcesz wiedzieć, czy byłbyś dobrym przedsiębiorcą to wyobraź sobie taką sytuację – w tym miesiącu zarobiłeś o połowę mniej niż zwykle. Masz do zapłacenia ZUS, podatek, może pracownika, telefon, paliwo, księgową. Razem kilka tysięcy złotych. Jak nie zapłacisz podatku to Ci zablokują konto bankowe, jak nie zapłacisz pracownikowi to może od Ciebie odejść, jak nie zapłacisz telefonu to Ci go odłączą i tak dalej. Wszystko wiąże się z poważnymi konsekwencjami dla Twojego biznesu. Co byś zrobił w takiej sytuacji ? Wpadł w panikę i zamknął biznes? Zapożyczył się? (Tylko skąd wiesz, kiedy oddasz, skoro nie wiesz, ile zarobisz?) Czy po prostu działasz dalej, pracując tym razem jeszcze więcej niż przedtem, aby zwiększyć obroty? Jeśli odpowiedziałeś na ostatnie pytanie twierdząco, to brawo, masz twardą psychikę 🙂 Może nadasz się na przedsiębiorcę 🙂

 

Strach, jaki pojawia się w momencie, kiedy brakuje pieniędzy, znamy wszyscy. Ale trochę inaczej jest w momencie, gdy jesteśmy zatrudnieni na etacie, bo wiemy, że za chwilę znowu pieniądze pojawią się na koncie i jakoś się zregenerujemy. A tymczasem, biznes jest Twoim jedynym źródłem dochodu. I nie wiesz, kiedy pojawią się kolejne pieniądze. I tu, rzucony na głęboką wodę, musisz się po prostu nauczyć pływać. Ale dobrze jest się też wcześniej przygotować, aby jak najmniej tonąć…

 

Na koniec trochę bardziej pozytywnie… jak to mówią – bez ryzyka nie ma sukcesu. I ja gorąco zachęcam do zakładania działalności. Bo to wielka przygoda i wielkie doświadczenie, które zmieni Cię na zawsze i prawdopodobnie już nigdy nie wrócisz na etat. Bo czy nie jest tak, że etat wcale nie jest gwarancją stabilności? Czy wiesz co byś zrobił, gdyby Cię nagle jutro zwolniono z pracy? A we własnej firmie – nikt nie może Cię zwolnić. W razie kłopotów po prostu trzeba ruszyć tyłek.. pracować więcej i ciężej, aż znajdzie się złoty środek 🙂 A jak już do tego dojdziesz.. świat z perspektywy przedsiębiorcy wygląda naprawdę fajnie. Sukcesów!

 

Twoja kolej

Masz jakieś pytania? Śmiało zadaj je w komentarzach pod tym wpisem! Jeśli spodobał Ci się ten wpis, to proszę prześlij go e-mailem do swoich znajomych, lub podziel się nim na Facebooku lub Twitterze. Dziękuję!

Opt In Image
Darmowy ebook!

Dołącz do ponad 500 osób, które otrzymały bezpłatny ebook "Narzędzia i książki, które pomogą Ci w biznesie", a także newsletter, w którym dzielę się swoją wiedzą o prowadzeniu biznesu!

Zapisując się na listę zainteresowanych wyrażasz zgodę na na otrzymywanie newslettera z www.rozterkistartuperki.pl. Zgodę możesz w każdej chwili wycofać, a szczegóły związane z przetwarzaniem Twoich danych osobowych znajdziesz w polityce prywatności.

Zobacz także