Jak sprzedać szkolenie za pomocą zwykłego formularza Google?

Większość osób, które sprzedają swoje info-produkty, robi to za pomocą starannie przygotowanego Landing Page’a (Strona lądowania). Przeważnie takie osoby mają swoje blogi lubi inne strony www, gdzie udało im się zbudować  sporą społeczność zainteresowaną danym tematem. A okazuje się, że można to zrobić inaczej. I do tego nie potrzeba wcale pięknego bloga, ani super sprzedażowego Landing Page’a.

Dzisiaj mam dla Ciebie coś super. Przeprowadziłam wywiad z Kasią Gorzędowską, która zrobiła coś niesamowitego. Sprzedała udział w zamkniętej grupie warsztatowej na Facebooku o tematyce “Social Media w nieruchomościach” za pomocą… zwykłego formularza Google.

Nie potrzebowała do tego strony internetowej, ani profesjonalnych grafik. Po prostu stworzyła najzwyklejszy formularz i podpięła do niego płatności online. Następnie umieściła post na swoim Facebookowym profilu. Kiedy zapytałam ją o to, czy sprzedaż się udała, okazało się, że lepiej niż to przewidywała! Z rozmowy z Kasią dowiedziałam się, że liczyła na zebranie 20-osobowej grupy, tymczasem sprzedało się 38 miejsc!

Poniżej można zobaczyć oryginalny post Kasi dotyczący warsztatów:

Dziś przepytuję Kasię z tej strategii po to, abyście mogli wdrożyć podobne rozwiązania i wygenerować dodatkowy dochód oferując swoim klientom swoje doświadczenie i wiedzę.

 

Kasia, powiedz w skrócie czym się zajmujesz – to dla tych osób, które Cię nie znają

Inwestuję w mieszkania w Łodzi. Mam dwie firmy, które zajmują się wynajmowaniem własnych mieszkań, podnajmowaniem, zarządzaniem mieszkaniami klientów, flipowaniem (czyli zakup-remont-sprzedaż), współpracą z inwestorami. Oprócz tego skończyłam studia z rzeczoznawstwa majątkowego, fascynuje mnie rynek nieruchomości i cały czas coś nowego się uczę. Mam dwójkę dzieci, męża, lubię tańczyć

Skąd pomysł na takie warsztaty? Obserwowałaś to gdzieś u kogoś czy sama na to wpadłaś?

Lubię social media, od roku zajmuję się intensywnie tym obszarem – m.in. rozwijam Facebooka, prowadzę tam transmisje na żywo z mieszkań, korzystam z targetowanych reklam, używam Instagrama, testowałam również Snapchata, mam kanał na YouTubie. Często znajomi bliżsi lub dalsi pytają mnie o sprawy techniczne związane z social media – jak przeprowadzić transmisję live, o co chodzi w hashtagach na Instagramie, czy warto korzystać ze Snapchata, korzystać z profilu firmowego na Facebooku czy może prywatnego? Postanowiłam odpowiedzieć na te pytania właśnie na warsztatach. Sama nauczyłam się tego z różnych miejsc, śledzę wiele osób, które działają aktywnie w social mediach – z branży i spoza niej. Osobą, od której zaczęła się moja intensywna przygoda w social mediach był Marcin Osman. Do stworzenia takich warsztatów zainspirowali mnie również Michał Zwierz (budowanie marki osobistej) i Marta Idczak (storytelling), brałam udział w ich mastermindach.

Wiem, że masz na swoim koncie wydaną książkę “Jak sprytnie wyremontować i wyposażyć mieszkanie” – myślisz, że to w jakiś sposób wpłynęło na Twój wizerunek? Czy odkąd ją wypuściłaś do sprzedaży, odczułaś większe zainteresowanie tym, co robisz i możesz powiedzieć, że dzięki tej książce udało się też sprzedać te warsztaty? Czy Twoim zdaniem bycie autorem książki ma istotny wpływ na budowę marki osobistej ?

Wydana książka otworzyła mi zupełnie nowe drzwi możliwości. Od kiedy ją wydałam poznałam wiele ciekawych osób, udzieliłam kilku wywiadów, kilkunastu klientów-inwestorów zgłosiło się do mnie celem nawiązania współpracy, pomagam wielu osobom, zyskałam status eksperta. Również dzięki książce zaczęłam rozwijać swoje social media – m.in. dlatego, żeby aktywnie książkę sprzedawać, ponieważ wydawałam ją sama, w self-publishingu. We współpracy z Michałem Zwierzem buduję cały czas swoją markę osobistą i efekty są niesamowite.

Dlaczego formularz Google, a nie profesjonalny Landing Page (inaczej: Strona lądowania), jak to robi większość innych osób?

To jest ciekawa historia :). Pomysł warsztatów „Social media w nieruchomościach” miałam już od początku stycznia – gdy byłam chora i siedziałam w domu napisałam spis treści, zaczęłam tworzyć materiały. Potem kilka tygodni temat przeleżał i w zeszłym tygodniu postanowiłam zapytać na swoim profilu Facebookowym, czy ktoś byłby zainteresowany taką tematyką. Zainteresowanie przeszło moje oczekiwania – w ciągu pierwszej godziny zgłosiło się kilkanaście osób w komentarzach pod postem. Idąc tym tropem postanowiłam zacząć zbierać zapisy i płatności, aby wystartować od najbliższego nowego tygodnia. Nie miałam zatem czasu na tworzenie lub zlecanie stworzenia Landing Page. W 30 minut zrobiłam formularz Google i wysłałam zainteresowanym osobom – tego pierwszego dnia wpłynęło od razu kilka wpłat, a kolejne wpływały stopniowo przez następne dni. To była taka akcja-reakcja ;).

Jak długo trwała sprzedaż warsztatów i w jaki sposób je promowałaś? Korzystałaś z płatnej reklamy na Facebooku czy umieszczałaś wyłącznie posty na swoich stronach ?

Warsztaty promowałam głównie na swoim profilu prywatnym na Facebooku, wrzuciłam też informację do kilku grup biznesowych. Próbowałam też płatnej reklamy, ale niestety nie miałam czasu się nad nią skupić i po jednym dniu testowania wyłączyłam ją. Sprzedaż trwała 6 dni. Najwięcej osób zapisało się pod koniec, tuż przed rozpoczęciem warsztatów.

 

Podgląd formularza Kasi:

 

Cena warsztatów to 97 złotych, z tego co rozumiem sprzedało się 38 miejsc, czyli Twój przychód wynosi 3.686 złotych. Ile z tego zarobiłaś już po odliczeniu kosztów ?

Płatności tpay kosztowały mnie 88 zł, reklama na Facebooku około 25 zł. Do tego od uzyskanego przychodu muszę zapłacić podatek, ale można przyjąć, że „zarobiłam” około 3 tysięcy. Nie wliczam tutaj oczywiście swojego czasu pracy nad materiałami ani kosztów zdobycia tej wiedzy. Byłabym wtedy na minusie ;).

Czy musiałaś zainwestować w jakiś dodatkowy sprzęt do tych warsztatów czy korzystasz z tego, co już masz? Zdradź z jakich narzędzi korzystasz, jeśli możesz.

W nic nie musiałam inwestować, wszystko już miałam z wcześniejszych moich projektów. Korzystam z profesjonalnego mikrofonu przy nagrywaniu filmów. Skrypty tworzę w edytorze tekstu, grafiki na bezpłatnej stronie canva.com. Zdjęcia, które używam są albo moje albo pobieram je z internetu na licencji CC0, czyli w domenie publicznej. Transmisje na żywo w grupie z pytaniami i odpowiedzi robiłam na swoim smartfonie. Nic więcej do tego kursu nie potrzebowałam.

Kto kupił warsztaty? Czy to byli Twoi znajomi z branży czy całkiem obce osoby ?

Większość uczestników to osoby, które już mnie wcześniej znały na Facebooku i ja również je znałam. Z częścią z nich miałam już nawiązane relacje, rozmawialiśmy, czytali moją książkę lub korzystali z materiałów, które udostępniałam i odezwali się do mnie przed warsztatami.

Jak te warsztaty będą wyglądać? Czy to będzie polegało tylko na tym, że będziesz aktywnie dzielić się swoją wiedzą w grupie czy planujesz też coś ekstra np. jakieś transmisje live bądź przygotowałaś gotowe materiały video?

Codziennie na grupie udostępniam skrypt-tutorial wraz z zadaniem, do tego w miarę potrzeb nagrywam filmy instruktażowe i raz na kilka dni przeprowadzam transmisję na żywo, gdzie podsumowuję pracę i odpowiadam na pytania uczestników. Aktywnie uczestniczę w grupie przez całe 2 tygodnie, odpowiadam na każde pytanie, podpowiadam, a przede wszystkim dzielę się własnym doświadczeniem. Dla mnie osobiście praktyczne, konkretne wskazówki „z życia wzięte” są najcenniejsze i takie też chcę przekazywać uczestnikom moich warsztatów.

Ile czasu zajęło Ci przygotowanie tych warsztatów? Wiem, że masz sporo pracy w swojej firmie – jak znalazłaś na to czas? Pracowałaś nad tym codziennie po trochę czy zrobiłaś sobie kilka dni wolnego od codziennych obowiązków w firmie i zrobiłaś wtedy wszystko od A do Z ?

Ogólny zarys warsztatów oraz materiałów powstał w ciągu jednego dnia, gdy byłam chora i siedziałam w domu. Później dopracowywałam materiały, a tak naprawdę ostateczny kształt nabrały na kilka dni przed wrzuceniem ich do grupy warsztatowej.

Jesteś mocno aktywna na Facebooku od dłuższego czasu – często robisz transmisje live i pokazujesz mieszkania pod inwestycje “od kuchni”. Cieszy się to sporym zainteresowaniem. Czy Twoim zdaniem każdy może takie warsztaty sprzedać czy jednak Tobie się udało bo miałaś już zbudowaną sporą społeczność i markę osobistą?

W roku 2016, gdy wydawałam swoją książkę nie miałam zbudowanej żadnej społeczności ani nie myślałam wtedy o budowaniu marki osobistej. A jednak udało mi się z sukcesem przedsprzedać kilkadziesiąt egzemplarzy książki, a później sukcesywnie sprzedawać więcej. Z warsztatami miałam teraz o wiele łatwiej, ponieważ miałam już grupę osób, które mnie „śledziły”, obserwowały na Facebooku w związku z materiałami, którymi się dzielę. Popularnością cieszą się właśnie moje transmisje live z mieszkań inwestycyjnych.

Przykładowy live Kasi:


Z takich technicznych pytań: sama podpinałaś płatności czy musiałaś to komuś zlecić? [pytam bo może czytelnicy będą chcieli wiedzieć, czy mogą to samodzielnie zrobić]

Sama podpinałam. Założyłam konto na stronie tpay, wygenerowałam link, skróciłam go na stronie bit.ly, żeby ładnie wyglądał 🙂 i wkleiłam w formularzu Google lub podsyłałam bezpośrednio zainteresowanym. Przy sprzedaży książki link podpięłam pod przycisk na stronie, ale przy tych warsztatach, tak jak wspominałam, nie budowałam stony lądowania, więc wystarczyło wklejenie zwykłego linku.

Czy miałaś przygotowane jakieś techniczne rozwiązanie na wypadek, gdyby nie sprzedała się taka ilość warsztatów, na jaką liczyłaś? Czy miałaś w planach przedłużenie sprzedaży czy może po prostu zamierzałaś sobie powiedzieć “no trudno, to teraz trzeba zwrócić wszystkim pieniądze?” Miałaś w ogóle obawy, że może się nie udać ?

Stwierdziłam, że jeśli nie sprzeda się więcej niż 5 warsztatów, to odpuszczę temat i zwrócę ludziom pieniądze. Moje minimum, które by mnie zadowoliło to było 20 osób. Ale okazało się, że w warsztatach wzięło udział w końcu 38 osób. Jestem zachwycona, bo zebrała się naprawdę ciekawa, aktywna grupa. Cieszę się, że mogę ich poznać lepiej przez ten czas warsztatów i przekazać im swoją wiedzę. Niech rosną w siłę :)!

Kasia, wiem, że nie masz nawet swojego bloga – praktycznie większość Twoich aktywności jest na Facebooku – są to głównie posty i transmisje live. Dlaczego taki rodzaj promocji? Powiesz, czemu nie zdecydowałaś się na bloga albo na własny kanał na YouTube ? Czy to wynika z działań innych osób, które Cię zainspirowały? Czy w branży nieruchomości takie praktyki są powszechne czy raczej starasz się w taki sposób odróżnić ?

O blogu myślę od roku, mam już nawet domenę zainwestowani.pl, za chwilę będę musiała ją znów opłacić i przedłużyć. Blog został postawiony, ale póki co brak mi inicjatywy, żeby go rozwinąć, więc go zablokowałam. Planuję wrzucić na niego wszystkie materiały jakie przez ostatni rok się pojawiły u mnie na Facebooku i rozszerzać go o kolejne. Ale to nie jest dla mnie teraz priorytet. Wszystkie cele, które chcę osiągam w tej chwili przez Facebooka :). Kanał na YouTubie posiadam od roku, ale większość filmów mam niepublicznych, ponieważ podsyłam je tylko zainteresowanym klientom. Od miesiąca wrzucam powoli publiczne materiały, żeby rozwinąć kanał dla osób z zewnątrz. W mojej branży mało osób pokazuje to, czym się zajmuje.

 

Link do profilu Kasi na Facebooku

Link do zakupu książki „Jak sprytnie wyremontować i wyposażyć mieszkanie”

 

Kilka słów ode mnie:

Jak widzisz, do tego by zarobić na swojej wiedzy, wcale nie potrzeba wypasionej strony i grafik – wystarczy zwykły formularz Google. Ten wywiad miał na celu pokazanie Ci, że mając takie narzędzia, jakimi dysponujesz w tej chwili, jesteś w stanie zarobić kilka tysięcy i rozwijać swój biznes. Nie musisz mieć wszystkiego dopiętego na ostatni guzik, możesz działać już teraz!

 

Twoja kolej

Masz jakieś pytania? Śmiało zadaj je w komentarzach pod tym wpisem! Jeśli spodobał Ci się ten wpis, to proszę prześlij go e-mailem do swoich znajomych, lub podziel się nim na Facebooku lub Twitterze. Dziękuję!

 

Bądź na bieżąco!

Otrzymuj powiadomienie o każdym nowym wpisie na blogu oraz wartościowe wskazówki biznesowe!

Zobacz także

  • Piękna historia…ja w sumie prawie zawsze wierzyłem, że musi być piękny landing page. Chociaż lubię się wyłamywać z utartych schematów i dlatego też ostatnio zacząłem wątpić w LP. Widzę, że obranie innej, swojej ścieżki też daje rezultaty 🙂

    • Miał być landing, ale wcześniej wpadłam na pomysł, żeby zapytać, czy ktoś będzie zainteresowany takimi warsztatami. I tyle było chętnych, że szkoda mi było czekać kilka dni na wykonanie landinga – złapałam chwilę i zainteresowanie :). Wyszło przez przypadek, ale z dobrym rezultatem 🙂

  • Szymon | pomensku

    Świetnie wygląda ten formularz, w prostocie naprawdę tkwi siła. Zakładając firmę z dziewczyną wpadłem w sidła perfekcjonizmu, wszystko musiało być piękne i „profesjonalne”. Problemem LP jest to, że stały się przekombinowane, nieczytelne i sztampowe. Trudno już czymś zachwycić i może dlatego powrót do prostoty będzie najlepszym wyjściem 🙂

    • Każdy z nas wpada w sidła perfekcjonizmu, bo zawsze się chce, by te nasze twory były najlepsze z możliwych 🙂 Ale czasem warto odpuścić i spróbować czegoś innego, dzięki czemu szybciej odpalimy projekt i zobaczymy efekty 🙂

  • Czytałam ten wywiad z otwartymi ustami, genialny! Zawsze pasjonował mnie rynek nieruchomości. Gratuluję pomysłu i sukcesu odniesionego przez szkolenie. Oby tak dalej!

  • Mnie tylko zastanawia jak Kasia podpięła płatności Tpay do formularza? Tzn., nie od strony technicznej. Z tego co mi się wydaję, aby móc ich używać trzeba się zarejestrować w serwisie i mieć na swojej stronie uzupełniony regulamin oraz zakładkę kontaktową. Kasia sprzedawała bez strony za pomocą formularza więc jak przebiegła rejestracja Tpay? Pytam z ciekawości, ponieważ myślałam o podobnej sprzedaży i zupełnie nie podejrzewałam, że w ogóle to jest możliwe. No chyba, że podepnie się PayPal, ale z niego w PL chyba wciąż mało osób korzysta.

    • Do rejestracji na tpay nie potrzebujesz mieć strony. Możesz sobie przecież wygnereować linki i wysyłać je klientom, nie trzeba ich podpinać pod sklep :).

      • Ok. Dzięki 😊 Nie wiem czemu byłam przekonana, że trzeba podawać stronę :/

  • Bardzo ciekawa rozmowa, a pomysł na sprzedaż za pomocą formularza Google – nie wpadłabym na to! Kolejny dowód na to, że proste rozwiązania są najlepsze 🙂 Dzięki za inspirację!