Jak inwestując 89 zł uzyskać zlecenie na 2500 zł?

Tytuł posta może brzmieć nieco podejrzanie i kojarzyć się ze sporą ilością podobnych postów, z których większość to najzwyklejsza ściema. Ale spokojnie, chodziło mi tylko o przyciągnięcie Twojej uwagi 🙂 Skoro już tu jesteś, to postaram się nie zawieść Twoich oczekiwań i pokazać Ci fajny i niedrogi trik marketingowy, dzięki któremu pozyskasz nowych klientów.

 

Jest to idealna metoda na zwiększanie sprzedaży bez konieczności nagabywania obcych osób/firm i proponowania im swoich usług (cold calling/cold mailing)

 

Z pomocą narzędzia Brand24 już w pierwszym miesiącu korzystania udało mi się uzyskać jednorazową sprzedaż w kwocie 2.500 zł praktycznie bez żadnego wysiłku. Jak to zrobiłam ?

 

Brand24 to narzędzie monitoringu internetu. Służy do wyłapywania wzmianek w mediach społecznościowych i na stronach internetowych. Możesz sprawdzić, co mówią ludzie o Twojej firmie bądź o Tobie samym. Można dzięki temu wziąć udział w dyskusji i odpowiedzieć na jakiś negatywny komentarz. Można powiedzieć, że to jest narzędzie PR-owe. Ale okazuje się, że nie tylko. To może być też doskonałe narzędzie sprzedażowe.

 

Otóż cały trik polega na tym, że konfigurując ustawienia pod słowa kluczowe, jakie mają być wyłapywane w internecie, wystarczy zrobić to umiejętnie. Co to znaczy? Chodzi o to, aby wpisać dokładnie takie słowa kluczowe, jakich używają klienci szukając takich usług jak Twoje

 

Załóżmy, że np. jesteś fryzjerem i chcesz znaleźć klientów. Włóż na chwilę buty swojego klienta i zastanów się, w jaki sposób może on szukać fryzjera online. Prawdopodobnie pierwsze co zrobi, to poszuka w Google albo  opublikuje posta na Facebooku, w którym poprosi znajomych o zarekomendowanie dobrego fryzjera.

 

Przykład, jak może być skonstruowany taki post:

 

  1. Poszukuję dobrego fryzjera w Krakowie
  2. Kreatywny fryzjer poszukiwany!
  3. Szukam fryzjera na jutro! #warszawa
  4. Dobry fryzjer w Krakowie potrzebny na już, kogo polecicie ?

 

Pogrubionym pismem zaznaczyłam słowa kluczowe, których można użyć w konfiguracji. Proste, prawda?

 

Narzędzie Brand24 teraz “wypluje” wszystkie wzmianki w internecie, które zawierają te słowa – możesz więc przeglądać je i odpowiedzieć na wybrane, zachęcając potencjalnego klienta do współpracy. Praktycznie dostajesz klientów na tacy, poświęcając na to jedynie kilka minut dziennie i inwestując jedyne 89 zł miesięcznie (koszt abonamentu). Aha, można narzędzie potestować za darmo przez 14 dni!

 

Posty, w których ktoś czegoś szuka pojawiają się w internecie cały czas. Czy to na Facebooku, czy Twitterze czy na forach dyskusyjnych.

 

Pierwsze z brzegu przykładowe posty, które widnieją u mnie teraz na tablicy Facebookowej:

 

Brand24 wzmianki w social media

Brand24 monitoring usług

screenshot_2

 

Jeśli jesteś producentem butów do biegania albo wegańskich szamponów to wystarczy na taki post odpowiedzieć lub napisać wiadomość prywatną do tej osoby. Jest o tyle łatwiej, że ta osoba JUŻ ma potrzebę i chętniej Cię wysłucha niż osoba, którą dopiero chcesz przekonać, że ma potrzebę 🙂

 

A tutaj post, który dał mi zlecenie na stronę www o wartości 2.500 zł netto. Osoba, która dała to ogłoszenie, zadzwoniła do mnie kilka dni później i po tej rozmowie praktycznie była już zdecydowana na dalszą współpracę. Bez większego wysiłku pozyskałam więc klienta na usługę.

 

 

Brand24 case study

 

Jak widzisz, po poprawnym skonfigurowaniu narzędzia, wystarczy tylko regularnie przeglądać wyniki, jakie przychodzą na maila i odpowiadać na ciekawsze ogłoszenia. Jest spora szansa, że uda się pozyskać masę ciekawych zleceń! Powodzenia!

 

Uwaga! Rejestrując się z TEGO linka, otrzymasz dzięki mnie dodatkowo 10% rabatu 🙂

 

Powyższy link to tzw. link afiliacyjny. Oznacza to, że jeśli zdecydujesz się je kupić, to otrzymam z tego prowizję lub zniżkę. Jednakże pamiętaj o tym, że wszystko, co polecam na tej stronie, jest przeze mnie starannie wybrane. Będzie mi miło, jeśli Tobie również się przyda.

 

Twoja kolej

Masz jakieś pytania? Śmiało zadaj je w komentarzach pod tym wpisem! Jeśli spodobał Ci się ten wpis, to proszę prześlij go e-mailem do swoich znajomych, lub podziel się nim na Facebooku lub Twitterze. Dziękuję!

 

Bądź na bieżąco!

Otrzymuj powiadomienie o każdym nowym wpisie na blogu oraz wartościowe wskazówki biznesowe!

Zobacz także

  • Bardzo ciekawy sposób 🙂 muszę koniecznie wypróbować!

  • Hej, dzięki za przydatny post! Zastanawiam się tylko, czy takie działania w komentarzach na tablicach prywatnych nie wydadzą się z punktu widzenia odbiorcy przekroczeniem granicy prywatności. Zwykle pytania o radę kierowane są do znajomych i nie wiem czy reklama własnej firmy w komentarzu jest wtedy na miejscu – co o tym myślisz? Oczywiście w Twoim przypadku chodziło o usługę firma-firma i tu nie ma tego zgrzytu, ale co jeśli rozmawiamy z klientem prywatnym?

    • Nigdy się szczerze mówiąc nad tym nie zastanawiałam – jeśli ktoś umieszcza zapytanie jako post publiczny to jest od widoczny dla wszystkich, nie tylko dla znajomych, więc jest naturalne, że mogą również obce osoby odpowiadać. Gdyby chciał skierować zapytanie tylko do znajomych to post nie byłby publiczny. Wiele razy udało mi się pozyskać zlecenie w ten sposób, więc nie przejmowałabym się tym 🙂

      • Tak jest. Skoro widzisz u kogoś, kogo nie masz w znajomych, to znaczy, że jego ustawienia prywatności, nie są aż tak prywatne, a skoro tak… Są publiczne – w mniejszej lub większej części. Z resztą – skoro widzisz bez wysiłku to nie widzę tu przekraczania granic. Brand24 przecież nie wyważa drzwi, a po prostu wie o wszystkich otwartych. 🙂

        • Jasne, ja nie poddaję w wątpliwości etyki działań twórców narzędzia (to byłby przecież absurd), ale zastanawiam się jak podejdzie do tego przeciętny Kowalski – nadawca komunikatu. 🙂

    • A skąd wiesz, że znajomy nie polecił tej firmie skontaktować się z Tobą? 🙂 Klient przecież nie wie, jak się natknęłaś na niego. Mogłaś po prostu przypadkiem się natknąć :).

      • Jak już wspominałam we wpisie, klient umieścił ogłoszenie na Facebooku, ja to ogłoszenie znalazłam przez Brand24 i odpowiedziałam na nie. Potem klient skontaktował się telefonicznie ze mną.

  • Wow. Ten moment kiedy Monika zrobiła lepsze Case Study wykorzystania Brand24, niż my sami. Bardzo dziękuję ! Genialny post!

  • Koolfon

    Teraz dzięki Brand24 oraz Monice pod każdym postem pt. szukam inżyniera/webmastera pojawi się sterta linków i ofert :))) Hmm chyba, że Michał ma w zanadrzu narzędzie do kontrolowania ruchu na takie wiadomości np. za dużo osób już dało feedback, ograniczamy dostępność wyniku dla frazy 😛

    • Rzeczywiście może to się stać istotnym problemem w przyszłości. Aktualnie jednak mniej niż 1% marek korzysta z monitoringu w ten sposób, więc póki co problemu nie ma 🙂 trochę jak z każdą formą promocji – banery kiedyś były w sieci innowacyjną i zaskakującą formą – dziś już nie działają tak dobrze. Podobnie będzie tu, pierwsi którzy zaczną w ten sposób znajdywać klientów zyskają dużo. Inna sprawa, to interakcja tego typu powinna dawać wartość klientowi i budować autorytet w jego oczach. W takim modelu nigdy potencjalny klient nie zarzuci „sprzedażówki” 🙂

  • Od czasu do czasu rekomenduje takie podejście małym przedsiębiorstwom, jako – moim zdaniem – jeden z lepszych sposobów dotarcia do klienta. Problemem okazuje się być zafascynowanie właścicieli małych, a czasem nawet większych przedsiębiorstw polowaniem na darmowe oprogramowanie, to trochę jak u ludzi fascynacja promocjami 🙂 NO, ale cóż.. przy takim podejściu – tam, gdzie oni tracą, zyskają inni… a mnie pozostaje gorycz, że firmy nie potrafią sięgnąć po narzędzie, które spowoduje, że zmniejszą poziom narzekania na swój biznes. Poza tym wpis naprawdę dobry – gratulacje Monika.

    • Dzięki! Rzeczywiście tak jest, że firmy szukają oszczędności gdzie tylko się da, przy okazji krzywdząc swoje przychody. Sama spotykam się z tym na co dzień w mojej pracy, kiedy robimy strony www dla klientów. Często chcą oszczędzać na czymś, co jest bardzo ważne. Ale co zrobić.. Tak już jest, na szczęście jest coraz więcej świadomych klientów 🙂

  • Fajnie opisane, lubię czytać takie „zachęty” pisane przez żywego człowieka 🙂

  • U mnie B24 też zdaje egzamin ale wykorzystane pod kątem blogowania 🙂

    • Powiesz coś więcej? Zaciekawiłaś mnie

      • Wykorzystuje go żeby dowiedzieć się, gdzie może posty zostały udostępnione. Gdzie zostałam wspomniana. Doceniam moich czytelników za to i uwielbiam zjawiać się pod ich udostępnieniem mojego postu o podziękować 🙂 Od serca 🙂

  • Świetny przykład i oczywiście dobry sposób na spełnienie realnej potrzeby klienta 🙂

  • Już słyszałam o B24, ale jakoś nie mam do tego przekonania 🙁

  • Utworzyłam darmowe konto i nie bardzo rozumiem, jak interpretować wzmianki. Mam wrażenie, że to narzędzie podobne jak inne tego typu, może się sprawdzić w przypadku stron internetowych, które sprzedają konkretny produkt lub usługę. W przypadku blogów lifestylowych, na razie nie widzę sensu płatnego użycia.

    • Ciężko mi powiedzieć, ja sprzedaję usługę i u mnie się sprawdziło. Ale wyżej ktoś pisał, że korzysta pod kątem blogowania, więc może warto się z tą osobą skontaktować i dowiedzieć coś więcej?

  • Testowałem dość długo przed rokiem ten pomysł, ale akurat przy słowach kluczowych jakie wyszukiwałem się nie sprawdzało. Może dlatego, że korzystałem z konkurencji. Nie znaczy to jednak, że uważam, że nie działa – wręcz przeciwnie. Dzięki za odświeżenie mi pamięci Moniko.

    • Rzeczywiście może to być kwestia narzędzia, ale też dobrej konfiguracji słów kluczowych. Jak będziesz miał kiedyś okazję to potestuj Brand24 🙂

  • Dominik Cisoń

    Świetny przykład z życia wzięty, dzięki 🙂 Trzeba będzie spróbować.

  • bardzo dobre narzędzie, może być skutecznie wykorzystane przez firmy. Dla zwykłych blogerów cena jest trochę zaporowa.

    • 89 zł miesięcznie w porównaniu z korzyściami to naprawdę niewiele

  • Super pomysł! 😀