Rozmowy – Cyfrowi Nomadzi cz.4 – Justyna Yusti Fabijańczyk

Poniższy wywiad to czwarty z serii „Cyfrowi Nomadzi” – rozmawiam tu z osobami, które pracują zdalnie jako freelancerzy bądź na kontraktach z firmami i podróżują. Pierwszy wywiad z serii, z Orestem Zubem, możesz przeczytać TUTAJ, drugi, z Beatą Jakuszewską, TUTAJ, a trzeci, z Michałem Molendą, TUTAJ

 

Justyna i Bartek wraz ze swoim psem Django, przejechali już 16 krajów. Prowadzą bloga Cyfrowi Nomadzi, w którym opisują swoje podróże i publikują wskazówki, jak podróżować i pracować zdalnie. Dziś pytam Justynę o to, jak to rzeczywiście wygląda.

 

Zacznijmy od początku – jesteście w podróży już 2 lata, prawda? I to w takiej nieustannej podróży – nie siedzicie w jednym miejscu, ale cały czas się przemieszczacie i odrywacie nowe miejsca. Jaki jest Wasz cel ? Chcecie zobaczyć jakieś wymarzone miejsca, wypełnić coś w rodzaju Bucket Listy ? Czy może w najbliższym czasie w ogóle nie macie planów, żeby osiąść gdzieś na stałe i po prostu zamierzacie podróżować tak długo, jak się da?

Razem z Bartkiem oboje lubimy piękne miejsca, chcemy w nich żyć, dlatego tak bardzo podoba nam się styl życia, jaki oferuje cyfrowy nomadyzm. Dzięki temu, że możemy pracować z każdego miejsca na świecie, nie nudzi nam się w pacy, ani w życiu. Oboje jesteśmy dość dynamicznymi osobami, które bardzo chcą się rozwijać, ale nie tylko w sferze zawodowej.

Nie mamy żadnej Bucket Listy, nie mamy nawet wymarzonych miejsc. Po prostu korzystamy z tego, co oferuje nam rzeczywistość – możemy mieszkać i pracować wszędzie tam, gdzie jest internet. Dlaczego więc, nie na jakiejś tropikalnej wyspie, w domu nad brzegiem oceanu? Oboje jesteśmy specjalistami w jakiejś dziedzinie, a taki styl życia, przy odrobinie wysiłku i planowania, dla większości specjalistów, którzy mogą przenieść swoją pracę do internetu, jest dziś dostępny. Korzystamy z tego.

3 tygodnie temu wróciliśmy z prawie 2-letniej podróży, która zaczęła się na Wyspach Kanaryjskich, a potem przeniosła się za ocean. W tym czasie przejechaliśmy naszą kupioną w USA Toyotą Land Cruiser ponad 53 000 km, odwiedziliśmy 16 krajów od USA, poprzez Meksyk, Amerykę Środkową, aż do Patagonii i z powrotem do Brazylii.

 

Justyna i Bartek

 

Jak to się stało, że do tego wszystkiego doszło? Jak wyglądał ten moment, kiedy zdecydowaliście wyruszyć w podróż ? Co wpłynęło na tą decyzję?

 

Kiedyś pracowałam w biurze i byłam z tego powodu nieszczęśliwa. Nie układało mi się w pracy, ale bałam się z niej odejść. W końcu zostałam zwolniona, i to był jeden z momentów zwrotnych w moim życiu.

Chciałam założyć własną firmę, pierwsze próby skończyły się niepowodzeniem, ale w końcu się udało, założyłam Odiseo, agencję copywritingową online. Zajmuję się pisaniem tekstów, od tekstów na strony internetowe, blogi po wymyślanie haseł reklamowych, nazw firm, czasem też tłumaczeniami.

Przez pierwsze 2 lata od założenia własnej działalności byłam w Polsce i pracowałam nad pozyskaniem klientów i stałych zleceń. Nie było to łatwe, ale w końcu nadszedł taki moment, że mogłam już ruszyć w stronę marzeń. Na początek razem z Bartkiem wylądowaliśmy na Wyspach Kanaryjskich, potem ruszyliśmy za ocean, do Meksyku.

 

Jak przygotowywaliście się do podróży, czy było to starannie zaplanowane czy raczej pewnego dnia stwierdziliście po prostu, że „Teraz albo nigdy”?

 

Nasz wyjazd do Meksyku i Ameryki Południowej nie był zaplanowany. Bartek przyleciał do mnie do Acapulco, do Meksyku, po tym jak się rozstaliśmy na Kanarach, wtedy stwierdziliśmy, że chcemy razem zwiedzić Amerykę Południową.

 

Polecieliśmy do USA, żeby kupić auto i ruszyliśmy na południe. Początkowo pracowaliśmy w jednym miejscu przez miesiąc lub dwa i przenosiliśmy się w inne miejsce, ale ostatnie 7 miesięcy spędziliśmy tylko w podróży.

 

Z jakimi problemami najczęściej spotykacie się w Waszej podróży?

Jeśli masz na myśli problemy wynikające z łączenia pracy z podróżowaniem, to powiedziałabym, że takim problemem, w przypadku krajów trzeciego świata, jest konieczność ciągłego poszukiwania dobrego internetu. My postanowiliśmy ten problem rozwiązać w ten sposób, że gdy pracujemy, to staramy się w jednym miejscu zostać na dłużej, wynajmujemy dom lub mieszkanie i skupiamy się na pracy. Po miesiącu, dwóch, a optymalnie trzech, przenosimy się gdzieś indziej.

 

Natomiast problemy, jakie mieliśmy podczas ostatnich 7 miesięcy, gdy tylko jeździliśmy po krajach Ameryki Południowej, związane były tylko z brakiem wygód. Spaliśmy w samochodzie, w którym mogliśmy się tylko tak naprawdę położyć. Często gościliśmy w miejscach oddalonych od cywilizacji, wśród dzikiej przyrody, gdzie nie ma możliwości wziąć prysznica mimo tego, że na zewnątrz jest okropny skwar. Zrobienie sobie ciepłej herbaty albo zjedzenie normalnego posiłku jest nie lada wyczynem, gdy na zewnątrz jest naprawdę zimno i wieje bardzo silny wiatr. Czasem się denerwowaliśmy, ale i tak wszystkie przeżycia i to, że praktycznie każdego dnia budziliśmy się w jakimś nowym, pięknym miejscu – było tego warte. Następnym razem planujemy jednak kupić busa lub kampera, by zapewnić sobie podstawowe minimum komfortu.

 

Cyfrowi Nomadzi - Justyna Fabijańczyk

 

Jak z dostępem do internetu? Bo chyba w jakichś bardziej dzikich czy opuszczonych miejscach może być z tym problem albo nie wszędzie jest dobra szybkość? A Wy przecież jesteście związani – Bartek kontraktem, a Yusti własną firmą. A może macie dużą elastyczność w pracy?

 

Tak naprawdę nasza elastyczność w pracy jest niewielka. Gdy dostaję zlecenie zobowiązuję się do jego wykonania w jakimś określonym czasie, a zwykle trzeba je wykonać na wczoraj. Mam taką zasadę, że terminy traktuję bardzo poważnie, nie mogę się spóźnić. Jeśli mówię, że dany tekst przyślę danego dnia, to on tego dnia rano musi dotrzeć do mojego klienta. Dlatego miejsca, z których pracujemy muszą mieć niezawodny internet, na wszelki wypadek zawsze sprawdzam też, gdzie w okolicy mogę pracować, jeśli w wynajmowanym przez nas miejscu internet przestanie działać.

 

Na początku pracowaliśmy w systemie 1 lub 2 miesiące ciągłej pracy, potem 2-3 tygodnie podróżowania, potem szukaliśmy nowego miejsca do życia i pracowaliśmy przez kolejne 1 lub 2 miesiące. Ten system dla nas działał bardzo dobrze. Teraz akurat mamy inne potrzeby i szukamy miejsca, gdzie będziemy mogli zostać minimum 3 miesiące.

 

Jak wygląda idealny dzień w pracy Cyfrowej Nomadki?

 

Uwielbiam tego rodzaju pytania!

 

Po pierwsze chcę się obudzić w jakimś ciekawym miejscu, gdzie jest dużo przestrzeni, jest zielono i jest blisko do plaży. Naprawdę lubię się budzić wcześnie rano, bo mam poczucie, że właśnie wtedy mam najwięcej czasu dla siebie. Robię wielki dzbanek wody z cytryną, a potem serwuję sobie sesję power jogi, która trwa od 20 do 40 minut i rozkręca mój organizm na cały dzień. Potem prysznic i kilka godzin pracy.

 

W ciągu dnia lubię zrobić sobie przerwę na jakiś sport, nie ważne czy to bieganie z psem, siłownia, rower czy surfing, czuję że tego potrzebuję. Wtedy właśnie przychodzi mi do głowy najwięcej pomysłów, na przykład na jakiś tekst, albo rozwiązanie jakiegoś problemu. Nawet się na tym nie koncentruję, pomysły pojawiają się w mojej głowie samoistnie. Kiedy nie pracuję, łapię dystans.

 

Po przerwie znów wracam do pracy na kilka godzin, głównie po to, żeby zaplanować zajęcia na następny dzień, przygotować wstępne szkice tekstów, które rano będę dopracowywać.
Kocham gotować, więc moim ideałem jest spędzanie wieczorów w gronie ciekawych ludzi, którzy tak jak ja, lubią zdrowe jedzenie.

 

Oczywiście nie każdy dzień tak wygląda, ale to jest mój ideał.

 

Co byście powiedzieli komuś, kto marzy o pracy zdalnej z egzotycznego miejsca, ale nie ma odwagi by podjąć ostatecznej decyzji ?

 

Żeby czytał naszego bloga, ha ha ha. A tak na serio, to właśnie dla takich ludzi założyliśmy stronę www.cyfrowinomadzi.pl oraz fanpage’a Cyfrowi Nomadzi na facebooku

 

Chcemy Wam udowodnić, że takie życie jest możliwe i że warto się odważyć, warto iść za marzeniami.

 

Nie jesteście sami, jest mnóstwo ludzi, którzy żyją w ten sposób i będzie nas coraz więcej 🙂

 

Czy z Waszego bloga też macie jakiś dochód? Albo planujecie zrobić z tego dodatkowe źródło finansowania Waszych podróży ?

 

Bloga założyliśmy po to, aby dzielić się wiedzą, pokazywać na własnym przykładzie i na przykładzie innych cyfrowych nomadów z całego świata, że takie życie jest możliwe.

 

Naszym celem jest niezależność finansowa, dzięki pracy jaką wykonujemy zawodowo i tutaj mamy dość zaawansowane plany i duże oczekiwania. Nasz blog nie jest na liście źródeł naszych dochodów, choć jeśli potencjalnie by się nim stał, to jakoś sobie z tym faktem poradzimy.

 

Zdecydowanie moim celem co do bloga jest to, żeby pojawiało się na nim więcej informacji, które będą naprawdę przydatne dla wielu ludzi marzących o takim stylu życia. Chcę pokazywać jak żyją cyfrowi nomadzi, którzy pracują online, jakie są sposoby na zarabianie online, prowadzenie biznesu online, jak uzyskać niezależność finansową, chcę, by ten blog był impulsem do spełniania marzeń… To mnie kręci!

 

Chciałabym też, by był punktem wyjścia dla stworzenia silnej społeczności polskich cyfrowych nomadów. Tworzył okazję do spotkań, wymiany wiedzy i współpracy, by było nas coraz więcej.

 

Jakie miejsce najbardziej Was urzekło? I gdzie nigdy więcej już byście nie wrócili?

 

Todos Santos w Meksyku, gdzie było po prostu błogo oraz hiszpańska wyspa Fuerteventura. Z drugiej strony nie wiem czy jest takie miejsce, gdzie byśmy chętnie nie wrócili.

 

Gdzie teraz jesteście i jakie macie dalsze plany ?

 

Przyjechaliśmy do Polski, bo mamy tu ważne sprawy, których niestety nie da się w Polsce zrobić przez internet.

 

Planujemy ruszyć na wschód, ale na razie nie będę jeszcze zdradzać gdzie. Myślę, że będzie fajnie, bo to prawdziwa mekka cyfrowych nomadów, mam nadzieję, że powstanie z tego dużo ciekawych materiałów i wywiadów na naszą stronę http://www.cyfrowinomadzi.pl

 

Twoja kolej

Masz jakieś pytania? Śmiało zadaj je w komentarzach pod tym wpisem! Jeśli spodobał Ci się ten wpis, to proszę prześlij go e-mailem do swoich znajomych, lub podziel się nim na Facebooku lub Twitterze. Dziękuję!

 

Opt In Image
Darmowy ebook!

Dołącz do ponad 500 osób, które otrzymały bezpłatny ebook "Narzędzia i książki, które pomogą Ci w biznesie", a także newsletter, w którym dzielę się swoją wiedzą o prowadzeniu biznesu!

Zapisując się na listę zainteresowanych wyrażasz zgodę na na otrzymywanie newslettera z www.rozterkistartuperki.pl. Zgodę możesz w każdej chwili wycofać, a szczegóły związane z przetwarzaniem Twoich danych osobowych znajdziesz w polityce prywatności.

Zobacz także