5 sposobów na emeryturę przed 40-tką

Wszyscy wiedzą, że na emeryturę z ZUSu nie ma co liczyć, więc wiele osób zaczyna już teraz mądrze planować swoją przyszłość. Niektórzy oszczędzają, inni inwestują. A co z tymi, którzy jeszcze nie mają pomysłu jak to zrobić albo środków, które by na to pozwalały? Może Cię zaskoczę, ale jest kilka sposobów, by zrobić to niskim nakładem pieniędzy. Wcale nie musisz mieć 300 tys. na nieruchomość pod wynajem.

 

Nie ukrywam, że nie są to jeszcze sposoby, które sama w 100% sprawdziłam, ale powoli buduję swoje kroki w tym kierunku, poznałam też osoby, które to robią i utwierdziło mnie to w przekonaniu, że warto.

 

Nazwałam ten wpis przewrotnie “emerytura przed 40-tką”, a nie “jak w ogóle zapewnić sobie emeryturę bez łaski ZUS”, bo to wcale nie jest powiedziane, że na emeryturę musisz iść w wieku 65 lat. Po co? Dlaczego? Nie lepiej iść wcześniej, kiedy ma się jeszcze dobre zdrowie i więcej energii? Kto powiedział, że całe życie trzeba pracować, a potem tylko siedzieć w ogródku bo na to tylko siły pozwolą?

 

Oczywiście kto ma ochotę, po osiągnięciu wolności finansowej nadal może pracować –  są osoby, które nie potrafią nic nie robić, takie jak ja 🙂 Ale moim celem jest osiągnięcie niezależności finansowej – to znaczy, że nie będę musiała pracować, ale oczywiście mogę, jeśli chcę. Do 40-go roku życia mam jeszcze jakieś 6 lat. Moim zdaniem to sporo. Jeśli jesteś młodszy ode mnie to tym bardziej masz jeszcze całe mnóstwo czasu 🙂 A uważam, że jeśli ktoś jest w stanie konsekwentnie realizować te założenia, które tu opisuję, to można to osiągnąć w rok-dwa, max 3 lata jeśli masz akurat jakieś zobowiązania typu kredyty itp.

 

Uwaga! To o czym piszę tutaj nie oznacza, że wybierając tylko jedną z tych metod, możesz z tego żyć i nic innego nie robić. Nie. Ja wychodzę z założenia, że to są tylko środki, które pomagają zarabiać w modelu pasywnym, dzięki czemu można zajmować się w międzyczasie innymi rzeczami i zarabiać jeszcze więcej. Tak naprawdę myślę, że najbardziej skuteczne będzie połączenie wszystkich albo większości sposobów

 

Jakie to są sposoby?

 

  1. Blogowanie i sprzedawanie własnych produktów – ostatnio bardzo popularna metoda zarabiania. Znasz się na czymś – opakuj to w ciekawej formie np. ebooka, książki drukowanej, webinaru, kursu internetowego itp i sprzedawaj wielokrotnie. Michał Szafrański budował bloga przez 3 lata, aż zbudował taką społeczność, że kiedy jego książka “Finansowy Ninja” się ukazała, uzyskał z niej przychód ponad 1 mln złotych (ok. 600 tysięcy na czysto – stan na dzień 26 sierpnia 2016r.). Oczywiście dużo wcześniej już zaczął osiągać bardzo ciekawe wyniki finansowe dzięki innym produktom bądź afiliacjom. Jedyna wymagana inwestycja w kierunku założenia bloga to serwer, domena i ewentualnie wynajęcie grafika i programisty. Ale sporo można samemu zrobić – są do tego odpowiednie kursy, a grafikę można kupić gotową za grosze. Dla chcącego nic trudnego. Osobiście znam też grafika, który w pewnym momencie miał dość współpracy z klientami i zaczął robić szkolenia z grafiki dla firm. Dzisiaj zarabia na tym więcej niż z samych projektów i właśnie kupił pierwsze mieszkanie na wynajem. 
  2. Podnajem – to taka mini zabawa w nieruchomości, na której można zarobić całkiem sporo (nawet do tego stopnia, by kiedyś kupić własne mieszkanie na wynajem). Polega to na tym, że wynajmujesz od kogoś mieszkanie i podnajmujesz drożej na pokoje np. studentom. Wystarczy mieć pieniądze pozwalające na zapłacenie właścicielowi kaucji i jednomiesięcznego czynszu + ewentualnie na drobne prace remontowe i meble (w zależności, w jakim stanie jest dane mieszkanie). Tutaj możesz zobaczyć wywiad z Kasią i Jeremiaszem, którzy już to robią. Ja też zaczynam się tym bardzo interesować – obserwuj bloga, będę pisać o swoich doświadczeniach.
  3. Cyfrowy Nomadyzm – to może nie jest do końca emerytura, ale przecież emerytura kojarzy się z tym, że “wreszcie będzie czas na to, by podróżować”. A czemu nie robić tego już teraz, jednocześnie pracując nad swoimi projektami i zarabiając na zleceniach ? Przeczytaj wywiady z osobami, które już to robią.
  4. Pozbywanie się niepotrzebnych opłat miesięcznych (takich jak telewizja, prowizje za utrzymanie kont bankowych, wysokie rachunki, kredyty itp.), następnie oszczędzanie i zwiększanie dochodów (dzięki np. Inwestycjom lub dodatkowym zajęciom) – tą drogą poszło wiele młodych osób, które szybko przeszły na emeryturę. Nie wypowiem się za dużo w tym temacie, bo ja póki co walczę jeszcze z kredytami i dużymi kosztami comiesięcznymi, ale powoli zaczynam je ograniczać i myśleć inaczej. Myślę, że lepiej będzie, jeśli odeślę do blogów Michała Szafrańskiego i Marcina Iwucia, którzy mają na ten temat dużo więcej wiedzy.
  5. Rozwinięcie własnego biznesu do tego stopnia, aby nie był uzależniony od Ciebie lub sprzedaż udziałów – wiele osób prowadzących biznesy, robi to w taki sposób, że nie chcą delegować zadań, bo uważają, że sami zrobią je lepiej. W ten sposób firma jest bez przerwy uzależniona od nich. Jeśli chcesz pójść wcześniej na emeryturę, to musisz powoli delegować większość Twoich zadań, do tego stopnia, by Twoja obecność w firmie nie była niezbędna.. Mam znajomego, który tak właśnie zbudował firmę – i teraz ciągle widzę jego zdjęcia z urlopów na Facebooku albo widuję go, jak jedzie motorem przez miasto czy przesiaduje w środku tygodnia w południe w kawiarni i czyta gazetę. Żyć nie umierać, prawda ? 🙂 Też się powoli uczę jak automatyzować firmę i delegować zadania. Ostatnio usprawniłam pewien system w firmie polegający na tym, że klienci kontaktują się bezpośrednio z moim zespołem, dzięki czemu wiele spraw nie musi przeze mnie przechodzić. Niby banalne, ale kiedyś już coś podobnego robiłam i nie wyszło mi to najlepiej – klienci bez przerwy przerywali moim pracownikom pracę. Dlatego wtedy zaczęłam sama przydzielać im zadania i filtrować wiadomości od klientów. Zajmowało mi to jednak 85% czasu w pracy. Ostatnio zaczęłam znów analizować ten temat i okazało się, że wtedy po prostu robiłam to nieumiejętnie. Teraz klienci mają dostęp do programistów tylko w CRMie – nie mają do nich telefonów ani maili. Nie znają nawet ich nazwisk, dlatego nie mogą ich szukać na Facebooku 🙂 Dzięki temu mój zespół może się skupić na swojej bieżącej pracy, a jednocześnie realizować pilne zagadnienia z CRMa. Sytuacja win-win – ja zyskałam mnóstwo czasu w ciągu dnia, który mogę poświęcić na inne rzeczy (i mogę szybciej osiągnąć moją wolność), a klienci mogą przypisywać różne zagadnienia bezpośrednio programistom i dzięki temu praca idzie szybciej i sprawniej. I kiedy jestem gdzieś na mieście, mogę popatrzeć na smartfonie na pocztę i zobaczyć, jak ładnie projekty realizują się same beze mnie 🙂 Mega uczucie!

 

Twoja kolej

Masz jakieś pytania? Śmiało zadaj je w komentarzach pod tym wpisem! Jeśli spodobał Ci się ten wpis, to proszę prześlij go e-mailem do swoich znajomych, lub podziel się nim na Facebooku lub Twitterze. Dziękuję!

Opt In Image
Darmowy ebook!

Dołącz do ponad 500 osób, które otrzymały bezpłatny ebook "Narzędzia i książki, które pomogą Ci w biznesie", a także newsletter, w którym dzielę się swoją wiedzą o prowadzeniu biznesu!

Zapisując się na listę zainteresowanych wyrażasz zgodę na na otrzymywanie newslettera z www.rozterkistartuperki.pl. Zgodę możesz w każdej chwili wycofać, a szczegóły związane z przetwarzaniem Twoich danych osobowych znajdziesz w polityce prywatności.

Zobacz także