Jak inwestować w nieruchomości – wywiad z Martą Baczewską-Golik

Jak inwestować w nieruchomości?

Inwestowanie w nieruchomości to temat, który kilka razy liznęłam na blogu, ale do tej pory bardziej była to zajawka, jakiś zaczątek moich myśli, które mi kiełkują w głowie, niż coś, czym się na poważnie zajmuję. Nie mniej jednak myślę o tym intensywnie i chciałabym się tym kiedyś zająć. Myślę, że sporo osób tak ma, jednak trochę się boją albo czekają na dobry moment – kiedy coś odłożą albo obecna firma będzie na tyle samodzielna by można było zająć się zupełnie nowym biznesem. Jednak uważam, że to nie jest do końca dobre myślenie ponieważ jak się okazuje, nieruchomości nie są takie trudne jak to się może wydawać. I wcale nie wymagają jakichś dużych inwestycji na początek.

 

Udowadnia to Marta Baczewska – Golik, którą możecie kojarzyć z podcastu Ruszamy Nieruchomości, w którym w sposób bardzo przystępny wyjaśnia wiele tematów związanych z nieruchomościami. Marta, we współpracy z drugą Martą – Martą Smith – startuje niebawem z kursem online “Pani na włościach” skierowanym do wszystkich początkujących inwestorów – głównie kobiet.

 

Jak czytamy na stronie, kurs potrwa 4 tygodnie i będzie bardzo intensywny, ale to świadczy o tym, że będzie wartościowy. A o tym, co dokładnie w nim znajdziemy, postanowiłam zapytać samą Martę.

 

Tak w skrócie, jakbyś mogła Marto opowiedzieć nam, jakie były Twoje początki w branży nieruchomości? Czy pierwszą nieruchomość kupiłaś na kredyt czy miałaś odłożoną gotówkę? Czy był to przypadek czy raczej długo planowana akcja? Jak to się w ogóle stało, że się znalazłaś w tej branży?

 

Moja historia jest dość zawiła. O byciu inwestorką zamarzyłam będąc jeszcze na studiach po przeczytaniu “klasyki tego gatunku” czyli książki Bogaty ojciec biedny ojciec. Pamiętam, że oszołomiła mnie wtedy zupełnie koncepcja pasywnych dochodów. Namówiłam wtedy moich rodziców, aby wzięli kredyt i kupili mieszkanie w Sopocie, bo tam studiowałam. To był rok 2003. Kupiliśmy mieszkanie i po 5-ciu latach sprzedaliśmy je z 350% zyskiem! Po czymś takim trudno się nie zakochać w nieruchomościach 🙂 Natomiast po studiach zamarzył mi się biznes gastronomiczny, dzięki któremu udało mi się doświadczyć jak to jest mieć blisko 250 tyś. długu. I to nie tak, jak większość 26-ciolatków wówczas miało w postaci kredytu hipotecznego, tylko długu, który był wymagalny JUŻ, a nie rozłożony na 30 lat. To było najcięższe, ale i najlepsze doświadczenie mojego życia. Dzięki temu dzisiaj wiem, że nie ma takich tarapatów, z których nie można jakoś wyjść, a długi… no cóż to tylko pieniądze, można je zawsze odpracować. Po tej porażce z podciętymi skrzydłami wróciłam do marzeń studenckich i do nieruchomości. Najpierw jako doradca ds. Kredytów hipotecznych w MultiBanku, a później jako Agent Nieruchomości w trójmiejskiej agencji. W międzyczasie udało mi się zrobić sporo naprawdę intratnych transakcji, spłacić dług i zobaczyć, że na nieruchomościach można naprawdę fajnie zarabiać, nawet jak się nie jest ich właścicielem. Dzisiaj inwestuję w wierzytelności i ziemię. Natomiast na lokalach mieszkalnych zarabiam na prowizjach i odstępnych lub podnajmach.

 

Czy Ty jesteś taką osobą można powiedzieć, już wolną, przeszłaś już na “emeryturę”? Bo inwestowanie w nieruchomości zwykle kojarzy się z wolnością, z pasywnym dochodem, z podróżami po świecie. Czy możesz się nazwać osobą spełnioną w tym temacie i czy Tobie nieruchomości już umożliwiają nie chodzenie do pracy przez resztę życia? Wiem, że zajmujesz się tym już dłuższy czas, więc jakbyś mogła powiedzieć, kiedy jest ten moment, że można osiągnąć tą wolność finansową i niezależność i kiedy robi się to już tylko z przyjemności po to, żeby w ogóle coś robić, ale nie z przymusu? Jak długo zajęło Ci dojście do takiego momentu?

 

Nie osiągnęłam jeszcze takiego nazwijmy to emerytalnego statusu, bo w sumie jeszcze nie chcę go osiągnąć. To znaczy zbyt bardzo kocham to, co robię, by zupełnie przestać to robić. Jakoś nie wyobrażam sobie, co innego mogłabym robić. Natomiast mam bardzo dużą swobodę i elastyczność w swoich działaniach. Nie chodzę codziennie do pracy, nie stoję w korkach, jeżdżę na urlopy kiedy chcę i zazwyczaj rzadko kiedy to są wyjazdy tygodniowe tylko minimum 3 tygodnie, a nawet i dwumiesięczne się zdarzają 😉  Np. parę dni temu moja mama mówi, że jedzie na miesiąc do Grecji do mojej siostry, a ja sobie myślę, że właściwie mogłabym pojechać z nią, bo nic mnie absolutnie nie trzyma, a listopad taki jest brzydki w Polsce… Projektami jakie teraz prowadzę mogę śmiało zarządzać z Grecji. Wystarczy mi mój laptop i internet. A na miejscu w razie czego mam zespół, z którym współpracuję i mnie zastąpi w razie potrzeby. Co prawda byłam w tym roku już dwa razy w Grecji, ale tam jest tak ładnie, że można jeździć ciągle! Chyba muszę sobie tam kupić jakiś apartament. Zdecydowanie to jest dobry pomysł 😉

 

Inwestowanie w nieruchomości bardzo często kojarzy się z ryzykiem. Czy Tobie zdarzyła się jakaś wtopa, jakaś nieudana transakcja, która mocno odbiła się na Twoich finansach? Jak potem z tego wybrnęłaś? Czy musiałaś zaczynać od nowa ?

 

Stricte na nieruchomościach nigdy nie wtopiłam, natomiast na kawiarni to i owszem 😉 Przy zakupie wierzytelności zdarzyło mi się źle oszacować czas wyjścia z inwestycji. Była to dość zawiła sytuacja prawna. Kapitał udało mi się już wyciągnąć, natomiast wciąż jeszcze czekam na realizację zysku. Nie mogę tego nazwać wtopą finansową, ale z punktu widzenia utraconych korzyści, jakie mogłam odnieść to faktycznie mogę to nazwać niekoniecznie udaną inwestycją.

 

Czy często ryzykowałaś w swojej pracy z nieruchomościami i podejmowałaś szybkie decyzje czy raczej jesteś osobą, która musi dokładnie wszystko sprawdzić i przemyśleć, zanim się zdecyduje? Dużo ludzi zastanawia się wiele miesięcy, a często też wiele lat, zanim podejmą pierwsze kroki. Z jednej strony taką ostrożność bardzo się ceni, a z drugiej – mówi się też, że kto nie ryzykuje ten nie ma. Jakie jest Twoje podejście i co byś radziła ludziom, którzy bardzo się boją zaryzykować?

 

Na nieruchomościach jest bardzo trudno stracić. Natomiast trzeba umieć podejmować szybkie decyzje. Pamiętam, jak kiedyś kupowałam mieszkanie na gdańskiej starówce i to była naprawdę okazja. Wiedziałam, że jak wyjdę to już nie będzie po co wracać. Umowę przedwstępną podpisałam od ręki na kolanie. Poleciałam do bankomatu wypłacić 5 tyś. by przyklepać mieszkanie. Wracam do domu i mówię do mojego męża: wiesz kochanie, właśnie dzisiaj kupiłam mieszkanie. A on mi na to: o to świetnie, a ja byłem po bułki w sklepie. I wtedy zdałam sobie sprawę, że akcja była tak szybka, że z tego wszystkiego nawet nie zdążyłam do niego zadzwonić go poinformować o tym. To była bardzo dobra decyzja. Mieszkanie wynajmowałam przez 6 miesięcy. Potem wystawiłam na sprzedaż i na czysto zarobiłam na nim 22%. Bez żadnego remontu, robienia czegokolwiek w nim i bez ponoszenia żadnych kosztów utrzymania.

 

Jakie warunki trzeba spełnić, aby zacząć inwestowanie w nieruchomości, czyli do kogo tak naprawdę skierowany jest ten kurs? Czy trzeba mieć już jakieś doświadczenie lub odłożoną sporą gotówkę?

 

Ten kurs tworzyłyśmy głównie z myślą o tych, którzy bardzo by chcieli zacząć inwestować, ale brak im pewności, doświadczenia i wiedzy. Oraz o tych, co być może mają już na swoim koncie jakieś pierwsze inwestycje, ale nie bardzo wiedzą co dalej. Być może nie mają już zdolności kredytowej i nie wiedzą jak z tego wybrnąć albo po prostu inwestycja wyszła trochę przypadkowo i tak naprawdę to nie wiedzą, jakie powinni powziąć dalsze kroki. Absolutnie nie trzeba mieć doświadczenia ani miliona na koncie by zacząć kurs! Wręcz przeciwnie: dużo mówimy o strategiach, które w ogóle nie wymagają posiadania gotówki. Ja jestem żywym przykładem tego, że można naprawdę spokojnie sobie żyć z nieruchomości nie będąc ich właścicielem, a mimo to nie przeszkadza to inwestorom dzwonić do mnie i pytać czy nie chciałabym zarządzić ich pieniędzmi. Także jest mnóstwo takich nazwijmy to “miękkich sposobów” by wejść na rynek i zacząć budować doświadczenie i portfolio do tego by później móc rozmawiać z inwestorami.

 

Czy po tym kursie będzie można od razu, że tak powiem, “iść w miasto” i szukać okazji, czy trzeba się jeszcze doedukować potem np. w tematach prawnych ? A może w cenie kursu zapewniacie wszystkie potrzebne narzędzia do tego, żeby od razu wystartować?

 

Na kursie dajemy wszystkie narzędzia do tego by móc pójść i znaleźć dobrą inwestycję. Kurs trwa miesiąc i w trakcie tego miesiąca mamy regularne sesje pytań i odpowiedzi, gdzie każdy może zadać każde pytanie. Na wszystkie odpowiadamy więc jeżeli ktoś dobrze wykorzysta ten czas na naukę i równolegle na poszukiwania, to będzie mógł z nami konsultować konkretne case’y. Natomiast jeżeli chodzi o niuanse prawne to powiem Ci, że tego się cały czas uczę pomimo, że zrobiłam w swojej historii transakcji na blisko 80 mln zł. Każda transakcja jest inna 😉 Nie ma co się tym przejmować, natomiast jak ktoś myśli poważnie o inwestowaniu to nie ominie go współpraca na stałe z dobrym prawnikiem, notariuszem, doradcą podatkowym i kredytowym. To jest niezbędny zespół do działania w nieruchomościach. Ja pomimo swojego doświadczenia zawsze konsultuję transakcje z tymi specjalistami. Natomiast musisz zrozumieć jedno. Rolą inwestora nie jest być biegłym w niuansach prawnych, natomiast najważniejszym zadaniem dla inwestora jest nauczyć się analizy rynku, wyszukiwania okazji inwestycyjnych i dostrzegania wartości tam, gdzie inni jej nie widzą. Inwestor musi wiedzieć, jak wykreować dodatkową wartość na nieruchomości by na niej zarobić, a resztę naprawdę niech zostawi specjalistom. Wraz z ilością przeprowadzonych transakcji wiedza będzie coraz bogatsza i uwierz mi, w teorii nie da się tego nauczyć. Powiem Ci jedno: jak byłam na studiach podyplomowych z obrotu nieruchomościami to było widać, że ludzie którzy jeszcze nie pracowali w zawodzie nie wiedzieli o co pytać wykładowców. Im nawet do głowy nie przychodziły sytuacje, o których my rozmawialiśmy z wykładowcami, sypiąc przykładami jak z rękawa. Oni podpierali głowy z nudów na tych prawnych zajęciach, a ja miałam wypieki z ekscytacji jak rozwalaliśmy kolejny i kolejny przypadek. Niuansów prawnych najlepiej się uczyć na własnych transakcjach 🙂

 

Czy kurs uczy tylko flipowania czy również innych sposobów inwestowania w nieruchomości?

 

Absolutnie! Uczy wszystkich możliwych strategii inwestycyjnych, dlatego że obie z Martą uważamy, że inwestor nie może lekceważyć koniunktury gospodarczej oraz własnego lokalnego rynku. W zależności w jakim cyklu koniunkturalnym jest gospodarka, pewne strategie będą skuteczne, a inne nie. Zwłaszcza flipy! Flipowanie jest super, kiedy rynek jest płynny, rośnie popyt, mieszkania szybko się sprzedają, ale nie kiedy na rynku jest stagnacja. Wówczas trzymając się kurczowo tej strategii można naprawde osiwieć ze stresu. Inwestor musi znać te zależności, umieć je rozpoznawać i dostosowywać strategię. Dlatego my uczymy na kursie wszystkich strategii, które znamy i na konkretnych przykładach pokazujemy, kiedy co się sprawdza.

 

Czy kurs jest dostępny wyłącznie w formie video czy też zapewniacie transkrypt i można sobie wszystko przeczytać, w zależności jak komu wygodnie?

 

Kurs składa się z 4 webinarów prowadzonych na żywo przez nas oraz 4 sesji pytań i odpowiedzi również na żywo. Wszystkie sesje będą nagrywane i udostępnione w formie video i audio do obejrzenia lub odsłuchania w późniejszym terminie.

 

Skąd pomysł na taki kurs, skąd  w ogóle wiecie, że jest taka potrzeba? Robiłyście jakieś badanie rynku? I dlaczego akurat kierujecie go do kobiet?

 

Wiesz co, tak naprawdę kurs jest uniwersalny, bo wiedza tam jest uniwersalna. Mogą ją stosować zarówno panie, jak i panowie. Dlatego mamy też panów na kursie. Natomiast ponieważ same jesteśmy kobietami, a do tego widzimy jak świat finansów i inwestycji jest obstawiony mężczyznami, stwierdziłyśmy, że chcemy trochę odczarować ten mit, że nieruchomości to “męski świat”. Świat takich poważnych transakcji, remontów i budów, które z założenia wydają się tylko dla facetów. Prawda jest taka, że kobiety równie dobrze potrafią zarządzić budowlańcami, co faceci! I tak samo potrafią świetnie negocjować, czy podejmować trudne decyzje. Chciałybyśmy pokazać kobietom, że świat nieruchomości stoi przed nimi otworem. Wystarczy po nie tylko sięgnąć. A poza tym kobiety potrzebują elastyczności w życiu zawodowym, bo pełnią tak dużo ról społecznych, że praca od do po prostu nie pozwala im się spełniać, bo brakuje najzwyczajniej czasu. A nieruchomości mogą im dać tę wolność wyboru kiedy chcą pracować, a kiedy chcą być po prostu matkami. Ja pokochałam nieruchomości głównie za to.

 

Jak długo zajęło Wam przygotowanie kursu? Czy miałyście jakieś problemy natury technicznej albo coś innego poszło nie tak? Czy wydarzyło się coś szczególnego, o czym warto wspomnieć?

 

Kurs przygotowałyśmy dość szybko. My tą wiedzę po prostu mamy. To była tylko kwestia zastanowienia się jak ją poukładać i podać, by była zrozumiała dla odbiorcy. Podzieliłyśmy procesy inwestycyjne na poszczególne kroki i stąd nam wyszły 4 główne moduły. Jeżeli chodzi o sprawy techniczne to cały czas coś testujemy. Póki co prowadzimy kurs na żywo, bo chcemy się uczyć od naszych uczestniczek czego one potrzebują. Być może z czasem zautomatyzujemy ten proces bardziej. Póki co, lubimy wchodzić w interakcje z naszymi kursantami. Dzięki temu kurs jest żywy i każda edycja będzie trochę inna, bo pojawią nie inne przykłady i historie. Nie możemy się ich doczekać 🙂

 

Czy cały kurs przygotowany jest na warunki polskie czy brytyjskie również, z racji tego, że Marta Smith mieszka na co dzień w Wielkiej Brytanii ? Jak wiemy, dość sporo jest Polaków mieszkających w Anglii, często z dużym zapasem gotówki odkładanej przez lata i zastanawiają się, co z nią zrobić. Czy kurs jest na tyle uniwersalny, że można z niego korzystać, niezależnie, gdzie się mieszka czy jest przede wszystkim kierowany do Polaków?

 

Kurs jest bardzo uniwesrsalny i mamy bardzo dużo klientów zarówno mieszkających w UK, jak i w Polsce. Myślę, że to jest naszą unikalną wartością, że mamy doświadczenia z różnych rynków, a tak naprawdę robimy na każdym rynku to samo, bo strategie inwestycyjne stosuje się wszędzie podobne. One różnią się później tylko niuansami prawnymi, które są różne dla różnych państw. Natomiast my tłumaczymy co i jak się robi w UK jak w Polsce.

 

Jakich narzędzi użyłyście do przygotowania tego kursu? Czy możecie dać parę wskazówek osobom, które również planują swoje kursy?

 

Na początku chciałyśmy postawić kurs na Clik Funnels, ale jednak własna domena i własny hosting jest najlepszy. Na dzień dzisiejszy korzystamy z GetResponse do mailingów i robienia webinarów, na wordpressie robimy wszystkie nasze Landing Page, a nagrania video przechowujemy na vimeo. Kursy oraz sesje pytań i odpowiedzi prowadzimy na platformie Zoom, ponieważ ona jest przystosowana do prowadzenia spotkań w firmach i tam łatwo można każdemu dać głos i włączyć kamerę. To jest bardzo fajne bo dzięki temu wszyscy się widzimy i jest takie uczucie jakbyśmy siedzieli gdzieś na sali szkoleniowej, a nie każdy w swoim domu. To jest naprawde niesamowite, że często jesteśmy od siebie tysiące kilometrów i dzięki tej platformie mamy wrażenie, że jest się dosłownie obok siebie.

 

W jaki sposób promujecie kurs?

 

Głównie na FB. Tu mamy zarówno reklamę płatną ustawioną, jak i robimy dużo bezpłatnych rzeczy jak Live, czy prowadzenie naszej grupy dla kobiet Kobieca Strona Inwestowania. Promujemy głównie nasze darmowe webinary, na których zapraszamy ludzi na kurs. Taka forma nam się najlepiej sprawdza, ponieważ webinary zawsze robimy bardzo konkretne i wiele osób to przekonuje do tego, że warto z nami wyruszyć w podróż w niezależność w nieruchomościach.

 

Ja jestem też ciekawa, jak wygląda tworzenie kursu we dwójkę – bo z reguły kursy tworzone są przez jedną osobę, a tutaj pewnie wymagało to skrupulatnej organizacji i pewnie było trochę wyzwań, zwłaszcza, że Marta Smith mieszka w UK. Jak się komunikujecie i z jakich narzędzi korzystacie do organizacji pracy przy kursie?

 

Powiem Ci tak – kiedy pracujesz z kimś, z kim masz tzw. “flow” to odległość nie ma znaczenia. Jakieś szczególne narzędzia też nam nie są potrzebne. Korzystamy głównie z Google Docs oraz z Google Calendar. Komunikujemy się głównie przez Messenger lub Imessage bo obie mamy iPhone. Natomiast zauważyłyśmy, że połączenia telefoniczne są najlepsze na Messengerze, o dziwo. Facebook przegonił Skype i nawet Facetime 😉 Po prostu to działa nawet jak jedziemy autem i się zdzwaniamy by coś przegadać na szybko. Muszę przyznać, że bardzo się z Martą zgrałyśmy. My jesteśmy takie zadaniowe dziewczyny. Jest akcja, to jest i szybka reakcja. Zrobione i odhaczone 😉  Chciałyśmy założyć sobie jaką Asanę czy Nozbe, ale póki co, nie ma takiej potrzeby. Być może jeżeli stwierdzimy, że chcemy się rozwijać i tworzyć kolejne produkty to zaczniemy się bardziej gubić w tym co mamy, ale póki co dajemy radę korzystając tylko z tego, co bezpłatnie udostępnia Google.

 

Jak znajdujesz czas na te wszystkie aktywności – prowadzisz podcast, inwestujesz w nieruchomości i jeszcze tworzysz kurs online? Kiedy Ty śpisz ? 🙂 A może przeszłaś jakiś kurs organizacji czasu u Oli Budzyńskiej ? 😉

 

Przeszłam wiele szkoleń, ale u Oli akurat żadnego 😉

Wbrew pozorom, mam wciąż jeszcze bardzo dużo czasu dla siebie i rodziny. Pracuję w ciągu dnia, kiedy mój synek jest w przedszkolu, jedynie webinary wieczorne trochę mi kolidują z życiem rodzinnym. Natomiast nie są to stałe elementy w moim grafiku, więc na czas kampanii i kursu po prostu przeznaczam na to czas i mój mąż mnie tu wspiera bo zajmuje się Władkiem w tym czasie. Z drugiej strony nigdzie nie muszę wychodzić, po prostu łączę się na godzinę czy dwie wieczorem i prowadzę w tym czasie webinar, to tak jakbym wieczorem oglądała jakiś film po dzienniku. Każdy ma wybór. Ja wolę połączyć się z niesamowitymi ludźmi pełnymi pasji i marzeń i pomóc im je zrealizować, a inni wolą oglądać film. Powiem tak: nie oglądam telewizji prawie wcale. Newsy uzupełnia mi moja mama raz w tygodniu jak ją odwiedzam na weekend i tyle mi wystarczy 🙂

 

Kiedy rusza kurs, ile będzie kosztował i do kiedy trwa jego sprzedaż?

 

Pierwsze spotkanie w ramach kursu będzie 31.10 o godz: 20:00. Choć wiem, że to taki czas przedświąteczny, natomiast tak, jak wspomniałam będzie możliwość obejrzenia nagrania z pierwszego webinaru więc mam nadzieję, że to nie zniechęci nikogo do rozpoczęcia kursu.

 

Pełna wartość kursu to 979 zł natomiast zawsze na naszych webinarach jak i dla osób, gdzie gościnnie występuję mam ofertę promocyjną 🙂 Oprócz rabatu cenowego mamy jeszcze 3 super bonusy! Wszystko znajdziecie TUTAJ

 

Powyższy link to tzw. link afiliacyjny. Oznacza to, że jeśli zdecydujesz się przez niego kupić, to otrzymam z tego prowizję lub zniżkę. Jednakże pamiętaj o tym, że wszystko, co polecam na tej stronie, jest przeze mnie starannie wybrane. Będzie mi miło, jeśli Tobie również się przyda.

Twoja kolej

Masz jakieś pytania? Śmiało zadaj je w komentarzach pod tym wpisem! Jeśli spodobał Ci się ten wpis, to proszę prześlij go e-mailem do swoich znajomych, lub podziel się nim na Facebooku lub Twitterze. Dziękuję!

 

Opt In Image
Darmowy ebook!

Dołącz do prawie 400 osób, które otrzymały bezpłatny ebook "Narzędzia i książki, które pomogą Ci w biznesie", a także newsletter, w którym dzielę się swoją wiedzą o prowadzeniu biznesu!

Zobacz także